Translate

niedziela, 27 listopada 2016

Ciekawy konkurs

Na jednym z robótkowych blogów;

http://kreatywnanoctally2.blogspot.com/2016/11/rozgrzewamy-serducha-noworoczny-konkurs.html
pojawiło się ogłoszenie o ciekawym konkursie, pt: "rozgrzewamy serducha".
Nagroda też jest fajna - bon zakupowy na 50 zł w pasmanterii. Warto skorzystać. Dokładne informacje pod wyżej podanym linkiem.
Pozdrawiam

piątek, 28 października 2016

Zaszyłam się

Jestem zaszyta, nie tak całkiem na serio, ale jak można inaczej nazwać  mój stan? Od rana do nocy maszyna terkocze, szczękają nożyce, a ja tonę w ścinkach tkanin. Już nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam coś przygotowanego na gorąco, poza kawą. Kanapki, owoce, mleko i tak w kółko. W sobotę jadę do rodziny, to na pewno zjem pyszny obiad, bo moja bratowa, to super kucharka. 
Ostatnie moje uszytki: 








I powtórka ze słoni.





Było więcej uszytków, ale nie zdążyłam obfocić, bo chętni podbierali od ręki.
Od teraz odpoczywam.  Maszyna do walizki, a ja jutro w drogę.
Pozdrawiam 

piątek, 7 października 2016

Niedużo, ale coś

Odpuściłam ostatnio szycie i dzierganie. Nie miałam pomysłu ani ochoty. Czasem tak bywa, ale już się zmobilizowałam i mam kilka cosiów do pokazania.
Wymyśliłam coś takiego z czerwonej włóczki. 



Nie wiem co z tego będzie, na razie zrobiłam próbkę, może poduszka, może czapka, może coś  innego. Robi się fajnie, ale pożera dużo włóczki.

Kolejne,  to oczywiście poszewki:
Dwie w motylki;


Dwie złote. Och jak błyszczą!



Na razie są bez przydziału. 
Będzie jeszcze złota jesień, czy już zima  szykuje się do natarcia?
Pozdrawiam milusio.

czwartek, 15 września 2016

Poszewkowo

Lato mija, a ja wciąż szyję. Włóczki na razie poszły spać, szydełka też, natomiast maszyna terkocze bez ustanku. Udało mi się zakupić kilka kawałków fajnych tkanin, w sam raz na poszewki.
Wprawdzie do świąt jeszcze daleko,  ale takie poszewki na pewno komuś się przydadzą. Może na świąteczny prezent?


Tył jest czerwony, a może też być czarny, albo biały.


Kolejna, to dość solidna, grubsza bawełna. W dotyku jak len.

 . 
A te są z goździkami.
Jedna ma kolor tła kremowy, druga biały. Mam sentyment do goździków. Kojarzą mi się z Dniem Kobiet z dawnych  czasów.




Ostania w drobne wzorki- granatowo czerwone na kremowym tle..

I to już wszystko co miałam do pokazania. 
Pozdrawiam.

środa, 31 sierpnia 2016

Z morskich głębin

Jak coś  fajnego wpadnie mi w ręce, to od razu wiem co z tego będzie. Tak się stało z kawałkiem bawełny w morskich klimatach. Wystarczyło na dwie podusie. Po jednej stronie morska toń z uroczymi żyjątkami, po drugiej barwy słoneczne.


Padł mi aparat i nie udało się obfocić drugiej  strony. Ot i mam duży problem.
Pozdrawiam

niedziela, 28 sierpnia 2016

Zielony słonik

W nocy zamiast zmykać do łóżka zaczęłam przeglądać albumy z fotografiami. Trafiłam na  fotkę z występu  mojego synka w przedszkolu. Pamietam co śpiewał. - cztery słonie, zielone  słonie, każdy kokardkę ma na ogonie, ten plaskaty, ten łaciaty, kochają się jak wariaty. - To była jego ulubiona pioseneczka. Zdjęcie i przypomniana piosenka były dla mnie impulsem do uszycia słonia i koniecznie zielonego. Tkaninę znalazłam, ale nie miałam zielonego pojęcia jak się zabrać do słonia. W interecie znalazła fajną stronkę z wykrojem słonika i wskazówkami do uszycia. Eureka! O to mi chodziło.

Wydrukowałam szablon, przycięłam tkaninę, wszystko pozszywałam, napchałam kulki silikonowej i jest  mój pierwszy słoń, a zarazem pierwszy stworek z tkaniny.
  Jak na pierwszy raz, to wydaje mi się, że wyszło nieźle. Ale błędów nie uniknęłam. Czy ktoś je zauważy?




 A tu jest adres strony z szablonami. 



Pozdrawiam milusio.


sobota, 27 sierpnia 2016

Udany tydzień

Ostatni tydzień, to była prawdziwa harówka. Szyłam, prałam, prasowałam, kosiłam trawę, porządkowałam piwnice przed zimą, a i tak nie wszystko zrobiłam. Pesel daje znać o sobie, nie mam już takiego napędu, jaki miałam  dawniej. Wyobraźnia i plany nie mogą pogodzić się z  możliwościami. Ot i problem.
Ale z szyciem się uporałam, a to było najważniejsze. Uszyłam dwanaście poszewek w różyczki i sześć w barwach folkowych. Wszystkie uszytki już są wysłane.





 Wieczorem zaczęłam szydełkować, bez żadnego planu, tak dla relaksu. 
Powstały kolorowe kółeczka. Nie wiem co z nich zrobię, pewnie poleżą w pudełku, a kiedyś  jak mi wpadnie do głowy jakiś sensowny pomysł, to je  wykorzystam.




Pozdrawiam wszystkich.