Translate

sobota, 9 września 2017

Muchomorek

Przeglądałam wczoraj blogi szydełkowe i na kilku blogach zaciekawiły mnie dorodne muchomorki.
Czemu mam nie zrobić sobie muchomorka? Znalazłam trochę włoczki biało czerwonej i nabrałam ochoty na dzierganie. Na jednym  blogu podano link do wzoru, ale nie skorzystałam, bo uznałam, że zrobienie muchomorka, to żadna filozofia. Niby to takie proste i małe, a zajęło mi ponad godzinę.
Oto mój muchomor.






Środek wypełniłam kulką silikonową. Wcześniej zrobiony liść też się przydał w czasie sesji.
Trochę za dużo dałam wypełnienia do kapelusza, powinien być płaski, ale nie chciało mi się rozmontowywać i tak zostawiłam.
Pozdrawiam

niedziela, 3 września 2017

Na czerwono

Ostatnio podobają mi się czerwone serwetki. Miałam ochotę coś wydziergać na czerwono, ale nie miałam czerwonego kordonka, a w mojej wsi nie ma sklepu z pasmanterią, a po czerwony kordonek nie chciało mi się jechać do miasta( 17 km). Poratowała mnie sąsiadka resztkami czerwonego kordonka i już mam serwetkę. Trochę mi przy niej zeszło, chociaż nie jest duża( 24 cm) i wzór dość z prosty. Trudno wyliczyć dokładnie czas, ale przy dzierganiu tej serwetki obejrzałam trzy filmy i jeden program publicystyczny, nie mówiąc o paru serwisach informacyjnych. Kordonek nie jest cienki i dlatego dziergając, mogłam co chwilkę zerkać na ekran telewizora.
Oto moje dzieło.


Muszę się pochwalić, że ani raz się nie pomyliłam i wydziergałam zgodnie ze wzorem.
O, rany, to już po czwartej! Uciekam w objęcia Morfeusza.
Pozdrawiam nocną porą.

czwartek, 31 sierpnia 2017

Droga przez mękę

Kupiłam biały cienki kordonek i wydziergałam serwetkę. Starałam się mocno dociągać oczka, żeby nie było luzów. Nie jest to łatwe, bo trzeba się pilnować. To była dla mnie prawdziwa droga przez mękę. W połowie roboty miałam ochotę rzucić to do koszyka, ale wytrzymałam i serwetka jest gotowa. Nie jest to jakieś cudo, ot, taka zwykła serwetka. Nie wiem czy jeszcze będę bawić się z cieniznami.


Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

niedziela, 27 sierpnia 2017

Mam i ja

Od dawna przymierzałam się do wydziergania liścia klonu. Nie bardzo wiedziałam jak się do tego zabrać. Niby to prosta robótka, ale te wykrętasy... Dzisiaj się zaparłam i nareszcie mam. Nie korzystałam z wzoru, tylko robiłam na wyczucie. Kiedy już liść był gotowy, dopiero zerknęłam na Printerest i znalazłam kilka wzorów. Mój jest ciut inny, ale podobny do liścia, prawda?


Wczoraj szydełko było też pracowite. Zrobiłam dwie serwetki. 


Przy białej miałam niezłą przeprawę.
Nawet kupiłam cieniutkie szydełko i dziubdziałam z uporem maniaka. Serwetka wygląda całkiem ładnie, ale moje oczy zalewały się łzami. Muszę kupić lepsze okulary.
Nie wiem co mnie tak wzięło na serwetki. Nigdy nie miałam ciągot do serwetek, a teraz bez przerwy  dziergam serwetki. 
Pozdrawiam wszystkich wieczorową porą.

poniedziałek, 21 sierpnia 2017

To i owo

Nareszcie minęły upały. Jest ciut za zimno, ale dla mnie w sam raz na robótkowanie bez męczenia się z duchotą i gorącem. Niedzielne popołudnie spędziłam bardzo pracowicie. Nie ugotowałam obiadu, bo wciągnęło mnie szydełko. Musiałam skończyć to, co zaplanowałam, żeby nie gromadzić zaczętych projektów, a mam ich już bez liku. Bardzo dawno temu zaczęłam dziergać poszewkę na poduszkę. Zrobiłam kilka okrążeń i zostawiłam to coś na tzw "zaś". Wczoraj się na to coś natknęłam i postanowiłam dokończyć. Przodzik wyszedł bardzo wesoły i energetyczny. Lubię takie kolorki.
Aparat trochę przekłamuje barwy, ale w rzeczywistości są bardziej soczyste.



Z tyłu doszyję kawałek aksamitu i podusia będzie jak ta lala.

Serwetki mnie osaczyły. Mam kilka wzorów i bawię się nimi. Lubię tę chwilę, gdy z niczego wyłania się kształt i potem oczekiwany wzór.
Zdecydowanie lepiej mi się dzierga z grubszej bawełny. Wprawdzie serwetka nie jest delikatna i zwiewna, ale kto powiedział, że musi być.



Serwetki nie są w całości zgodne z wzorami. Trochę pozmieniałam i moim zdaniem wyszły lepiej.
Teraz mam pomysł na berecik po prysznic. Znalazłam kawałek tkaniny wodoodpornej i będę szyć kapelutek, bo nie zawsze mam ochotę moczyć włosy pod prysznicem. Gdy będzie gotowy to pokażę.
Na razie tyle.
Pozdrawiam wszystkich i dziękuję, że do mnie zaglądacie.

niedziela, 20 sierpnia 2017

Serwetka

Witam wszystkich. Witam i od razu się chwalę. Wczoraj zrobiłam nową serwetkę. Wielokolorowy kordonek zachwycił mnie i od razu wzięłam go w obroty. Nawet cienkie szydełko było mi posłuszne i w ciągu popołudnia powstała moja ulubiona serwetka. Nie wiem czy Wam się spodoba, ale ja jestem nią zachwycona.


Pochwaliłam się i zmykam.  Pa...

piątek, 18 sierpnia 2017

Upalnie

Upały mnie pokonały. Jestem w rozsypce. Nie lubię gorąca ani zimna. Lubię temperaturę umiarkowaną. A obecnie o takiej temperaturze można tylko pomarzyć. Z powodu upałów mam zastój w robótkach.
Od poprzedniego wpisu udało mi się wydziergać niewielką serwetkę o średnicy 28 cm. A to tylko dlatego, żeby wykończyć resztkę kordonka.


Zaczęłam też serwetkę z cienkich nici, ale bardzo kiepsko mi idzie. Zmusiłam się do użycia cienkiego szydełka i za każdym razem, gdy nitka mi spada klnę jak szewc. Nie wiem czy dam radę skończyć tę cieniznę, tym bardziej, że według wzoru ma być dość spora, ponad 40 cm. Zrobiłam sześć rzędów i mam dość, a całość ma aż 25 rzędów.


W moim ogródku skończył się okres kwitnienia kwiatków. Zerwałam ostatnie trzy lilie i jednego mieczyka.



Lilie są piękne, a pachną obłędnie.
Pozdrawiam wszystkich kwieciście.