Translate

niedziela, 16 września 2012

Candy w Stonogach

Wczoraj zaczęło się Multi - Candy w:  Stonogi.pl
Warto zajrzeć, bo nagrody bardzo pomysłowe i dużo. Polecam, ja się już zapisałam w kolejce. Może mi się uda chociaż raz w życiu coś wygrać. W cuda nie wierzę, a może?




Moje dzierganie się dzierga... A  , tak a propos dziergania...
Fajnie by było, gdyby można pomyśleć wzór, machnąć szydełkiem, podrzucić motek włóczki w górę i spokojnie patrzeć, jak w górze plączą się nitki, kotłują i za chwilę spada gotowy wyrób. Niech pomyślę... hmm... no, niby fajnie, ale co to za przyjemność? Cała frajda, to możliwość tworzenia, własnym umysłem, oczami i ręcami. Tak, ręcami( wiem jak się pisze i mówi, to nie pomyłka). Zrobienie coś z niczego, jak to zwykliśmy mówić. No bo czymże jest włóczka? Obojętnie czy pozyskana  naturalnie czy w większości z udziałem chemii. Jest martwym przedmiotem, który zalega na półkach, w szufladach lub w workach. Ale gdy ją weźmiemy w dłoń, popieścimy palcami. pogłaszczemy przyjaznym wzrokiem, to w naszych szarych komórkach w tejże samej chwili rodzi się myśl: - Już wiem co zrobię! Mam pomysł!
I od tej chwili zaczynamy szaleć z pomocą naszych niezastąpionych pomagierów( o szydełku, drutach i innych akcesoriach  mowa). Czas ucieka, dzień mija, noc się zbliża, a my dziergamy, dziergamy, prujemy, snujemy, nawijamy, pot  zalewa oczy, głód w kiszkach marsza gra, a my swoje, aż do momentu, gdy z tej martwej włóczki urodzi się cudeńko, nasze, oczekiwane, wymarzone, wypracowane. Wtedy oczy nam błyszczą, ręce drżą ze wzruszenia (i zmęczenia),  twarz jaśnieje. Trwaj chwilo, chciałoby się powiedzieć. Tak, tak, trwaj chwilo. Bo to jest nasza piękna chwila. Patrzymy na to co stworzyliśmy, a stworzyliśmy coś co "żyje". Ma kształt, wymiar, fason, kolor, walor i inne przymioty. Jest naszym dziełem i będzie cieszyć i służyć nam, a może i komuś innemu. I to jest ten cud tworzenia, który towarzyszy każdemu twórcy, obojętnie czy jest wielkim artystą, mniejszym czy amatorem, czy tylko zwykłym rzemieślnikiem, chałupnikiem, rękodzielnikiem - wedle obecnego nazewnictwa, bądź chwilowym twórcą. Kocham te chwile przy dzierganiu, przy pisaniu. Czasem są męczące, ale zawsze zdominowane  ciekawością: - Czy mi się uda? Co z tego wyjdzie? Oby trwały jak najdłużej, czego życzę sobie i każdemu, bo podobno dopóty jesteśmy młodzi i szczęśliwi, dopóki jest w nas ciekawość. Bądźmy zatem zawsze młodzi i szczęśliwi.

Pozdrawiam zerkających otwarcie i ukradkiem.

20 komentarzy:

Maja pisze...

Podkusiłam się i ja:-)). Pozdrawiam:-)

Azalia pisze...

Czemu nie można wejść na Twój blog? Pokazuje się napis: Tylko dla zaproszonych?

Maja pisze...

Odpisałam już u siebie, ale napiszę i tutaj. Nie jest dla zaproszonych tylko dla mnie:-). Jak coś już zrobię do połowy wtedy otworzę bo teraz mi nijako z tymi "cudakami".

Marcia pisze...

Fajne cudeńka tworzysz..sliczna ta zółta torebeczka..zazdroszczę talentu tcy złotych paluszków:)

Azalia pisze...

Marciu, to nie talent, myślę, ze każdy potrafić dziergać, trzeba tylko spróbować, a potem już leci. Pozdrawiam

Marcia pisze...

Uwierz mi nie każdy....ja nie umiem próbowałam , druty to jeszcze jako tako , ja mam talent i hobby to pisanie listów i czytanie;)-hi-

Azalia pisze...

To też dobry talent. ja lubie czytać, gorzej z pisaniem odpowiedzi. To znaczy, odpisuję, ale nie wolę czytać. Miłego tygodnia, Marciu

Anonimowy pisze...

Czyżbyś odnalazła swoją pasję? Taka, która działa jak eliksir młodości? Przepięknie napisałaś o radości twórczej pracy.


notaria

Anonimowy pisze...

Zapomniałam zapytać, co to jest to multi coś... Kliknęłma na obrazek, ale nic się nie działo. jakiś konkurs? Życzę Ci z całego serca powodzenia.

notaria

Anonimowy pisze...

Grazynko, masz naprawde zaciecie, a najwazniejsze ze Tobie to sprawia radosc, Jak moje dziewczynki byly male dziergałam nocami, spodniczki, bluzeczki, czapeczki wiecej raczej nie , no jeszcze serwetki a teraz poprostu mi sie nie chce, moze kiedys znowy siegne po szydełko ale tego wszystkiego po tylu latach ma sie TYLE!!! ze nie ma gdzie schowac. Dziergaj Grazynko powodzenia. Basia

Azalia pisze...

Notario, ja co jakiś czas rzucam się w wir tworzenia. Był czas namiętnego szycia, a potem remontowania domu, kiedy to szalałam ze szlifierką, piłą tarczową, wyrzynarką, wiertarką, boazerią, tapetami , farbą i pędzlem malarskim, nie pomijając łopaty, kilofa. Cieszył mnie każdy prosto wbity gwóźdź, każda równo przycięta i wyszlifowana listwa, deseczka, własnoręcznie zrobiona ławka, czy półka. Kocham surowe drewno, zapach lakieru, warkot narzędzi. Jednak największą pasją była moja praca zawodowa, potem na emeryturze zaczęło się pisanie, a teraz doszło szydełko. Na razie mi wystarczy, chyba, ze znowu coś mnie pochłonie.
Notario, to jest konkurs na blogach robótkowych. Każdy blog z jakiejś okazji, nap: rok blogowania, 100 post, lub coś innego, ogłasza konkurs. Ci, którzy się zgłoszą w komentarzach na danym blogu biorą udział w losowaniu jakiegoś prezenciku z twórczości danego blogu. To taka miła, towarzyska zabawa.
Pozdrawiam

Azalia pisze...

Dziękuję, Basiu.
Cos u Ciebie kiepsko z pocztą, bo ja w piątek wysłałam meila na adres Twojej poczty, ten z ostatnie4go twojego listu.
Pozdrawiam

Teresa pisze...

Witaj Azalio! Jak pięknie opisałaś o tworzeniu.Azalio dobrze, że wyjaśniłaś "ręcami", bo już zaczęłam myśleć....... Życzę Ci z całego serca wygranej.Pozdrawiam

Azalia pisze...

Tereniu, "ręcami", mówią u nas starzy ludzie: "Tymi ręcami to zrobiłem i co z tego mam?. Dziękuję, może mnie wylosują. Pozdrawiam

Maja pisze...

Azalio, przyjdź do mnie:-)

ella 0591 pisze...

Bardzo,ale to bardzo dziękuje,ze odwiedziłas mojego bloga i zostawiłas ślad swojej wizyty w komentarzu.Od razu "ruszyłam"z rewizytą...brakuje mi słow ,aby opisac Twój blog"Zycie jest darem...cos pieknego!!!,pisany tak wyraziście,cudownie i ciekawie....czytałam momentami bez oddechu,dziekuje Ci ze tak odważnie opisujesz życie i dzielisz sie z nami.Zycze Tobie wszystkiego co najlepsze i pozdrawiam serdecznie....a po rady w robótkowaniu smiało pisz na maila,pomogę zawsze....

Azalia pisze...

Witaj, Elu
Zaskoczenie i radość z Twojej wizyty. Wczoraj do późna w nocy oglądałam Twoje cudeńka.
Zapraszam na mój główny blog: "Codziennik pisany nocą", jest w linkach na tym blogu.
Pozdrawiam serdecznie

artesania pisze...

Azalio, "ręcami" przyklaskiwałam gdy czytałam Twój post i odpowiedzi. Trafnie to ujęłaś i jak to mówią "z ust mi wyjęłaś". Czyta się z przyjemnością. Dzięki. Pozdrawiam

Azalia pisze...

Artesanio, miło mi, że kupiłaś tekst. Pozdrawiam i macham "ręcami".

Joanna Rodowicz pisze...

Mnie tez się zdaje, że póki człowiek jest ciekawy świata, dotąd jest młodym.
Baw się kochana tą włóczką, bo z przyjemnej zabawy wychodzą Ci same śliczności. Uściski.