Translate

niedziela, 23 września 2012

Plasteliniaczki Tusi

Taki ponury dzień, za oknem szaro, mglisto i wietrzno, a mnie się oczy śmieją i jakoś mi cieplej na sercu. Bo jak się nie uśmiechać, patrząc na te cudeńka, przesłane dzisiaj przez Tusię? Na żółwika, żabkę, ptaszka, na krówkę, która wprost łapie za serce? Szkoda, że nie mogę patrzeć, jak wnusia lepi te stworki, na proces tworzenia. To musi być ciekawe.
Zobaczcie sami, co mnie tak cieszy.



Pozdrawiam.

31 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Sliczne są te figurki, nic dziwnego, że się Grażynko cieszysz. Wnuczka wie o tym i dlatego pamięta o babci. Uzdolniona manualnie. Po kim to ma? Chyba po babci. Pozdrawiam i cieszę, że chociaż dwa paluszki są już zdrowe.Danusia44

parcel pisze...

Mam pomysł, zorganizuj jakiś konkurs, i niech będzie nagrodą taki jeden stworek !!!!!!!Paczucha

barbaratoja pisze...

Każda z tych figurek zrobionych przez młodą artystkę mogłaby być ślicznym breloczkiem. Jeżeli są zrobione z jakiejś utwardzalnej masy, trzeba zrobić dziurkę i ja pierwsza kupuję np;konika, żółwia czy papryczkę. Bo to zielona papryczka prawda?

Azalia pisze...

Basiu, to tylko plastelina. Namawiam Martę, żeby robiła z trwalszych materiałów. Też myślałam, że mogłyby być z tego urocze breloczki. Jak zrobi z modeliny, to będziesz pierwsza. To chyba papryczka, taka zielona chili.))))))

barbaratoja pisze...

Aż szkoda, bo wyschnięta plastelina się kruszy.

JaGa pisze...

Tusia chyba zdolności odziedziczyła po babci... bardzo ładnie to wygląda.
Pozdrawiam serdecznie.

Azalia pisze...

Oj, tam, oj tam. Żadne po babci. Babcia ma lewe ręce do lepienia. Tusia to w ogóle zdolna dziewczynka nie tylko w lepieniu.
Pozdrawiam, Jaguś

Azalia pisze...

Ewo, nie przeżyłyby podróży pocztą polską.

Azaliaa pisze...

Danusiu i Ty z tą babcią? Talent to bardzo osobista cecha. Albo się go ma albo nie. Moje paluszki coraz sprawniejsze. Jeszcze dzień, dwa i będą zdrowe. Pozdrawiam

be_jotka pisze...

Się będę powtarzać ale trudno...są cudne. A żółwik powala:)

Pozdrawiam Cię Azalio i kuruj rękę. Buziaki:)

artesania pisze...

Cudne te plastusiowe dzieła.Wszystkie super ale kot najbardziej mi przypadł do serca. Takie żabki też bym przytuliła. Pozdrawiam

lui pisze...

a dlaczego nie ma mojego komentarza...?

Stokrotka pisze...

Tusia jest zdolna sama po sobie... i już...
Buziaczki

Teresa pisze...

Witaj Azalio! Wszystkie piękne są plasteliniaczki Twojej wnusi.Pozdrawiam

Marcia pisze...

Witej sliczne cudeńka krówka najlepsza..żabkę az chce sie pocałować :)

Anonimowy pisze...

Ma dziewczyna talent i anielską cierpliwość, żeby takie maleństwa precyzyjnie lepić. Mnie się najbardziej podoba zielony Papryczek :-)No bo wąsy ma, to chyba Papryczek, prawda?

notaria

Matra pisze...

Widać, że coraz lepiej Jej to wychodzi :) Moi faworyci to żółw i krówka. A one są jakoś wypiekane czy tak po prostu je zostawia?

Anonimowy pisze...

Naprawde ma dziecko zdolnosci, slicznie to robi i ma wyobraznie,,,podziwiam te cudenka sa slodkie, Basia

Maja pisze...

Zielona żabka spogląda tak jakoś... prosząco niczym psiak:-). Kiedyś lepiłam ludziki, potem próbowałam z gliny coś zmajstrować... Może jeszcze powrócę do modeliny. Twoja wnusia to artystyczne dziecko i uparte:-) w swoich zamierzeniach. Gratulację dla niej. Buziaczki:-)

Anonimowy pisze...

Azalio, absolutnie genialne sa te zwierzatka! I wszystkie maja swoj wlasny, wyrazisty styl, nie mozna ich pomylic z "reka" kogos innego. To jest zupelnie oryginalne i swiadczy o wielkich zdolnosciach tworczych malej artystki. Przekaz moje szczere wyrazy podziwu ! Ile wnusia ma lat?? Buziaki Gina

Anonimowy pisze...

Hi hi - u mnie jest godzina 8.40 rano, a u ciebie wyszla 00.40 ??? Jak to mozliwe?? Gina

Anonimowy pisze...

Podobaja mi sie wszystkie, ale gdybym mogla wziac tylko jednego, to biore losia. Genialny w swej prostocie i od razu rozpoznawalny !!Gina

Azalia pisze...

Gino, nie wiem co z tym zegarem. Nie próbowałam ustawiać. Tusia jest obecnie w pierwszej klasie gimnazjum. Dziękuję za gratulacje, przekażę Tusi. Pozdrawiam.

Azalia pisze...

Majka, Marta jest zdolna, to widać. A czy uparta? Raczej pracowita i konsekwentna w swoich poczynaniach. Jeśli kiedyś lepiłaś, to spróbuj, to fajna zabawa i rozrywka. Pozdrawiam

Azalia pisze...

Papryczek, Noti i to hiszpański.

Azalia pisze...

Matro, z plasteliny nie da sie wypiekać, bo by sie rozlały. One tylko zasychają. Pozdrawiam

Azalia pisze...

Basiu, ja też podziwiam, bo to maleństwa i robienie ich wymaga cierpliwości i precyzji.
Buziaki ślę.

Azalia pisze...

Tereniu, miło, że Ci się podobają. Pozdrawiam

Azalia pisze...

Marciu, ja też stawiam na krówkę. Serdeczności posyłam.

Matra pisze...

Myślałam, że je piecze, bo moja znajoma która też lepi różne "duperelki" z modeliny wypieka je w piekarniku żeby były trwałe.

Azalia pisze...

Matro, z modeliny można, a z plasteliny nie. To są materiały bardzo podobne z wyglądu i obydwa do lepienia, ale mają inne właściwości.