Translate

poniedziałek, 18 lutego 2013

Maraton dzieganek



Udało mi się uprosić córcię, żeby zrobiła komórką zdjęcia moich najnowszych robótek. Tak sobie codziennie coś dziergam i uzbierało się tego trochę. Same drobiazgi, bo do dużych form jeszcze nie jestem gotowa. Coś tam próbuję, ale droga daleka. Dziergam przeważnie z włóczki akrylowej, coś ze sznurka jutowego, np; to większe serducho.
Spodobał mi wzór na przepaskę do włosów i zrobiłam turkusową. Motyl mi się też udał. Mam ich więcej, ale ten jest najładniejszy.    Ciężko się robi ze sznurka. Początki były bardzo trudne, ale już sie wprawiam. Serduszko musiałam podkleić fizeliną, bo się zwijało. To wszystko wprawki.





A tu seria etui na telefony lub na okulary. Każde ma dość długą zawieszkę, można nosić na szyi. 









Moje ulubione broszki - kwiatki. Akurat to zdjęcie nie wyszło najlepiej, jakieś rozmazane, rozmyte i kolory wyblakłe. Każda broszka ma średnio 5-6 cm, z tyłu oryginalne zapięcie broszkowe. W rzeczywistości są naprawdę urocze, z dobrej włóczki z lekkim połyskiem.  





U Czarnej Jagody podejrzałam śliczna czapeczkę. Pokazała wzór i zrobiłam. Szkoda tylko, ze córka zrobiła fotkę na płasko, bo miało być inaczej, na głowie, a tak to wszystko się rozlazło. Szalik od innej czapki. To są moje pierwsze większe projekty. Na szaliku widać dwa różne wzory z każdego końca. Z jednej strony będzie do sprucia, bo już wiem gdzie się pogubiłam. Czapkę robi sie bardzo prosto tym wzorem. Teraz robię beret "moherowy", wychodzi rewelacyjnie. A tak się bałam nowego wzoru. 




To mój pierwszy naszyjnik z włoczki i perłowych korali. Projekt próbny. Głęboka, soczysta  zieleń, brąz i  kolor piaskowy.


To naszyjniki z grubszych  nici lnianych. Tak myślę. że zbyt szeroki jest rozstaw "łańcuszka". Fajnie sie prezentują na jednokolorowym  sweterku albo na dekolcie przy letniej sukience.




Na zakończenie porcja serduszek. Wprawdzie już po Walentynkach, ale pokazuję. To też wprawki, jedne przestrzenne z wypełnieniem, inne płaskie. To z kończynami odgapione chyba też z blogu Czarnej Jagody. Trochę inne ale pomysł Jej.


I to już wszystko co udało się obfocić. Było tego więcej, ale fotki się nie udały.
Dziękuję za odwiedzanie mojego blogu, za komentarze. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na mój drugi blog "Codziennik...."  - nierobótkowy, tylko taki zwykły. Link z prawej.

12 komentarzy:

Mariola Wichrowska pisze...

Całkiem tego sporo xD
Szybka jesteś :D
Może to są tylko drobiazgi ale za to jakie :)
Same śliczności!

Azalia pisze...

Poważnie tak uważasz? Już mi lepiej. Dziękuję.

barbaratoja pisze...

Ale nadłubałaś, takie drobiazgi wbrew pozorom dużo czasu zajmują!
Czapeczkę obejrzałabym na głowie;-)

azalia pisze...

Zajmują dużo czasu, ale szybko widać efekt końcowy. Mam dużo małych kłębuszków dlatego robię maleństwa. Na głowie wygląda świetnie. Może kiedyś pokażę zdjecie, jak mi ktoś zrobi:-))

artesania pisze...

Czytam, oglądam i wzdycham z zachwytu. Tyle nowych pięknych rzeczy. Etui na komórki ładnie zdobione, wisiory ciekawe. W czapeczce nawet na płasko widać ładny wzór. I zaskakujesz zmianami graficznymi bloga - chyba że jestem mało spostrzegawcza i są od dawna?

irsila pisze...

Jak miło widzieć, że serduszka robiłaś tym samym wzorem co i ja,
tyle, że moje obrobione złotą nitką i płaskie.
W przyszłym roku zrobię również przestrzenne:)
Oj , te twoje milutkie drobiażdżki zachęcają by jednak dziergać,
bo coś się zniechęciłam kurczakiem i zajcem:).

Anonimowy pisze...

Beret i szalik bardzo oryginalne. A ja tu nie widzę ze sznurka robótek. Nie pokazałaś jeszcze? Bardzo jestem ciekawa. Naszyjniki oryginalne :-) Aaaa, serduszko jest ze sznurka. Nie wiedziałam,z e sznurek może być kolorowy, myślałam, ze zawsze jest taki tylko szary czy brązowy.

notaria

azalia pisze...

Artesanio, zmieniłam nagłówek. Osowiałam, heee..heee
Dzięki za miłe słowa. Staram się poznawać i robić nowe projekty. Pozdrawiam

azalia pisze...

Irsilo, ja jeszcze nie próbowałam drobiu i dziczyzny. Może się skuszę. Dzieki za głaski. Pozdrawiam

azalia pisze...

Notario, sznurek jutowy jest w normalnym kolorze sznurkowym, ale bywają też sznurki lniane barwione. Beret się robi, a to jest spora czapka.
Wzór mi się bardzo spodobał i wcale nie jest trudny na jaki wygląda.Pozdrawiam

peja0515 pisze...

Śliczne to wszystko. Pozdrawiam

Ludwika pisze...

Urokliwe "drobiazgi".Pozdrawiam