Translate

piątek, 15 marca 2013

Pierwsze koty za płoty

Mam pierwsze zamotki.  Na początek pokazuje dwie.
Niebieska jest z włóczki przypadkowej. Nie znam nazwy ani gatunku. Miałam spory kłębuszek i uplotłam z niego. Wystarczyło tylko na kilka zwojów. Zamotka jest miękka i leciutka. Kwiatek-broszka, dopinany.



Druga jest z włóczki grubszej, melanżowej. Sznur jest bardziej zwarty,  gruby i przyciężkawy wizualnie.  Kolory też niespecjalne, kwestia gustu.

 

 Mam w planie ukręcić z grubszego kordonka, bo z cienkiego nie zalecają.
 Na razie tyle. Pozdrawiam

5 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Mnie się ta niebieska podoba :-) Ale się wzięłaś do roboty! Idzie Ci szybciej niż kręcenie maku ;-)

notaria

Agnieszka pisze...

ale fajniusie. Mi oba się podobają!

Mariola Wichrowska pisze...

Super ! Pierwszy bardzo mi się podoba :)

papillon21 pisze...

ja jestem zakochana.....Grażynko sowa pniżej dla mnie....plisssssssssssss

artesania pisze...

Baaardzo mi się podoba to nad czym teraz pracujesz. Super.