Translate

niedziela, 28 kwietnia 2013

Małe co nie co

Zostało mi trochę sznurka jutowego i postanowiłam spróbować się pobawić stosując inną technikę; klejenie.
Wzięłam niewielką buteleczkę po jakimś soczku. Posmarowałam wikolem i dokładnie obwiazałam sznurkirm, potem dodałam takie coś z przodu dla ozdoby i oto mam mini wazonik, tylko kwiatków nie mam.


To pierwsza moja oklejanka i przy tej zabawie ubabrałam się jak przedszkolak, ale warto było, bo jest to   nowe doznanie  i fajna robota.

Trochę szydełkowałam, ale tylko trochę, dwie broszki - kwiatki zrobiłam z  pięknej fioletowej włóczki, cud fiolet, a na zdjęciu zrobił się granatowy. Zielone listki zachowały kolor, a kwiatki totalna zmiana. Ale i tak jest ładnie, moim zdaniem.




Pogoda barowa albo łóżkowa, nie ma gdzie wyjść, wiec znowu przytulę się do szydełka. Pozdrawiam  

8 komentarzy:

Agnieszka pisze...

Teraz musisz butelkę uzupełnić jakimś dobrym tuneczkiem :) i dalej dziergać piękne broszki:)

azalia pisze...

Po truneczku będą na pewno piękne. Haaa..haaa

Anonimowy pisze...

Ale Ci buteleczka wyszła! Flakon jak się patrzy... Co to znaczy kwiatków nie ma. Już wszędzie kwitną. Nawet w moim zapuszczonym ogródku.

notaria

a pisze...

A u mnie tylko trawa buja. Też by ładnie wyglądała w wazoniku. Muszę narwać dłuższych trawek i wypróbować, haaa..haaa...

artesania pisze...

Ależ Ci wyszła wspaniała rzecz, gratuluję.

azalia pisze...

Ma dużo niedoróbek, ale mam już następną, jest o niebo lepsza. Pozdrawiam

Dobre Czasy pisze...

Witaj-pięknie tu u Ciebie.Podoba mi się,więc rozgoszczę się na dłużej,a Ciebie zapraszam w wolnej chwili do Dobrych Czasów.Pozdrawiam.J.

azalia pisze...

Witaj, miło że zaglądasz. Zapraszam na stałe. Pozdrawiam