Translate

wtorek, 9 kwietnia 2013

Rozweselacz

Jestem niezwykle spokojnym ludziem, ale dzisiaj się lekko poirytowałam. No, bo jak to tak? Wczoraj słońce  jak żyleta, świat w kolorach, serce podskakuje jak piłeczka pingpongowa, że już wiosna  w progach,  a dzisiaj od rana  znowu sypie i sypie. Ale się porobiło!
Ale ja mam swoje sposoby na złą aurę. Szydełko w dłoń i kolorowe włóczki. Kilkanaście minut machania i mam znowu świat w kolorach. Wiosna jak nic Podkładka - rozweselacz na stole i od razu oczy się  śmieją.



Widzę, że gdzieś dodałam za dużo oczek i jest nierówno,  ale nic  to, jak mawiał Mały Rycerz. To moja podkładka. Może po wypraniu i uformowaniu wyrówna się.

Pozdrawiam odwiedzających i życzę uśmiechu.

3 komentarze:

anastazja pisze...

Rzeczywiście rozwesela swoimi kolorami.A początek posta to tak ,jakby był pisany przeze mnie,takie same poranne wrażenia,niestety.

artesania pisze...

Świetny rozweselacz, każde spojrzenie wywołuje uśmiech.

Baya pisze...

Rozweselacz jak nic:)...