Translate

sobota, 4 maja 2013

Deszczowe dzierganie

Co można robić w deszczową pogodę? Wiele rzeczy, a ja mam pod reką szydełko i niech sobie pada, a ja dziergam. 
Skończyłam ostatnio zaczętą torebeczkę. Jest nieduża, 16cm x 16cm, z klapką zapinaną na guzik, a pasek ma zrobiony na młynku dziewiarskim. Został mi jeden niedokończony zamotek i wkorzystałam go do paseczka. Czekam na zwrot młynka ze sklepu włóczka.pl. Odesłałam uszkodzony, obiecano mi uznać reklamację i porzysłać nowy. 
Torebka jest robiona "z głowy".  




Koniec sesji zdjęciowej, trzeba się brać do sadzenia warzyw, bo deszcz przestał padać i wyszło słońce. Kupiłam dzisiaj kilka sadzonek pomidorów, kapusty, ogórków, lubczyku, selera, truskawek i teraz muszę to zagospodarować, a czy coś mi z tego wyjdzie, to się okaże za parę tygodni. Do następnej robótki. Pozdrawiam

6 komentarzy:

Asia Konieczna pisze...

Bardzo słoneczna ta torebka, aż się człowiek uśmiecha jak na nią patrzy :-)

azalia pisze...

Lubię ciepłe kolorki. Pozdrawiam, Asiu

juta pisze...

Mnie również bardzo podoba się to Twoje "deszczowe dzierganie":))
Jest urocza. Korci mnie aby spróbować popracować z tym młynkiem przy sznurku.Może kiedyś.....
Na Twoje pytanie odnośnie sznurka odpowiedziałam u siebie na blogu.
Wkrótce postaram się do Ciebie napisać maila podsyłając Ci kilka pomysłów odnośnie sznurka:)
Pozdrawiam bardzo serdecznie.

azalia pisze...

Byłam, czytałam co poleciłaś. Dziękuję za wskazówki. Pozdrawiam

azalia pisze...

Młynek do sznurka się nie nadaje, jest bza delikatny. Tylko do miękkich włóczek.

juta pisze...

Dzięki. W takim razie nie będę próbowała.