Translate

sobota, 25 maja 2013

Frędzelki

Skończyłam torebkę z włóczki melanżowej. Parę dni temu pokazywałam przód. Nie miałam pomysłu co dalej, ale wymyśliłam, czarny tył i pasek - warkocz z zamotek. Młynek się przydał. Dorobiłam frędzelki, wszyłam pikowaną podszewkę i oto  moje dzieło:






Tył




Wnętrze



Nie ma jeszcze zapięcia. Myślę o dużej zatrzasce albo o guziku magnetycznym. Można wszyć zamek, ale nie jestem zdecydowana. Torebka jest spora, bo ma wymiary 25cm  na 25cm  i nie rozciąga się. Jest dość dobrze usztywniona pikowaną podszewką. Uszy też się nie rozciągają. Do zamotek wciągnęłam podwójną grubą nić bawełnianą. Można ją nosić na ramieniu albo jak listonoszkę. Zastanawiam się czy nie skrócić frędzelki. Chętnie posłucham rad. 
Ostatnio pisałam, że zdekupażowałam puszkę po kawie Ince. Muszę sprostować, bo to nie dekupaż, tylko paćkanie farbami i brokatem. Jest już w użyciu. Trzymam w niej szydełka, nożyczki, druciki. 
Nie mogłam zrobić na stojąco, bo lampa z góry blikowała, więc zrobiłam w pozycji horyzontalnej, na boczku. Nie jest atrakcyjna, ale zamiast wylądować w śmietniku, służy mnie.  



Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny i komentarze.


7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Torebka wyszła bardzo ciekawa. Może rzeczywiście frędzelki skrócić odrobinę. Pudełko po kawie super. Nic się nie marnuje :-)

notaria

Azalia pisze...

Już skróciłam i wygląda lepiej.
Notario, ja wykorzystuję pudełka, duże słoiki po kawach do przechowywania produktów sypkich. Można trochę przyozdobić i jest niepowtarzalne cacuszko:-)))

barbaratoja pisze...

Torebka cudna, taka trochę etno.
Spojrzałam na moje puszki na różności i stwierdziłam,że mogłabym je troszkę inaczej przyozdobić;-)

Azalia pisze...

Basiu, tak, masz rację z tym etno. Myślę jeszcze o drewnianych koralikach do frędzli, ale się zastanowię, zeby nie przeładować. Pozdrawiam

Agnieszka pisze...

TOrba wyszła świetna! Puszka to fajny pomysł ale ja ostatnio mam mega lenia i idzie mi strasznie powoli z realizacją moich pomysłów.
Serdecznie Pozdrawiam.

Azalia pisze...

Agnieszko, to przejściowy leń, bo ja mam podobnie.Chyba to związane z przejściowym okresem zimowo-wiosennym. Czasem się zapędzę w robocie, a niekiedy odkładam na później.
Pozdrawiam

Alenka pisze...

Wyobrazam sobie Azalio, jak pieknie wyglada Twoj dom udekorowany tymi dzielkami rekodzielniczej sztuki. Wlasnie takie niezwykle detale stwarzaja w domu szczegolne ciepelko. Torba cudna! :)) Szkoda, ze skrocilas fredzle. Mysle, ze powinna je miec na tyle dlugie, aby powiewaly na wietrze i zwracaly na nia uwage przechodniow; warta jest tej uwagi. Zazdroszcze Ci Grazynko fantastycznych pomyslow na piekno. Taka zwykla puszka, ktora wyrzucilabym do smietnika, w Twoich rekach stala sie czyms naprawde niezwyczajnym. Jak niewiele trzeba, aby oko cieszyc i budowac sama siebie w przekonaniu, ze nie na darmo ta praca, ze czas mile i praktycznie spedzony i ze ... to TWOJE dzielka, ktore ciesza nie tylko Ciebie :))
Pozdrawiam slonkiem, na ktore czekam ;)