Translate

wtorek, 14 maja 2013

Różowo mi

Nie lubiłam koloru różowego, ale ostatnio zaczął mi się poodbać. Nie wiem na jak długo. Wczoraj znajoma przyszła z 8 - letnią wnuczką i z różową włóczką zamówić torebeczkę dla młodej damy. Jak sobie  wymysliły, tak zrobiłam. Chciałam zrobić okrągłą, ale młoda chciała prostokątną. Dobrze, że mam już młynek i zamiast szydełkować pasek do torebki, błyskawicznie ukręciłam.
  


Żeby zmienić kolor, zrobiłam sobie podkładkę pod filiżankę z czystej bawełny.


A potem jeszcze różową. 


Fotki robiłam w nocy i nie są dobre. Kolory w porządku, tylko tło wyszło bure. 
Może kiedyś opanuję funkcje  aparatu i będę robić lepsze zdjęcia, na razie nie mam czasu. 
Pogoda się skiepściła na amen. Bez przerwy deszcz, zimno i trzeba siedzieć w domu, a robota w ogródku czeka.  
Pozdrawiam i zmykam.

7 komentarzy:

barbaratoja pisze...

U nas też zimno, włączyłam nawet kaloryfer ;-)
Ależ masz tempo dziergania.

Azalia pisze...

Czasem za duże, a czasem nic. Zależy od nastroju.

artesania pisze...

Jak się zrobiło kolorowa i wesoło.

Azalia pisze...

Czase trzeba się rozweselić.

madebymali pisze...

Ładnie u Ciebie:)Kolorowo i cudnie i zamotki są:)zapraszam do siebie,a przy okazji na moje candy:)

Azalia pisze...

Wpadnę z przyjemnością.

Agnieszka pisze...

Śliczne torebeczki.