Translate

sobota, 8 czerwca 2013

Mój pierwszy raz

Nigdy nie robiłam bransoletek. I dzisiaj zrobiłam pierwszą. Nie miałam żadnego wzoru, więc rozbiłam na czuja. Korale szklane, dość duże, dwie nitki kordonka i jakoś poszło. Nie jest taka jak chciałam, bo nie mam odpowiedniego zapięcia, dałam mniejszy koralik i pętelkę, ale ujdzie w tłoku. 
Oto moja pierwsza, druga  i chyba nie ostatnia, bo nabrałam ochoty, a jak znjadę gdzieś wzór, to zrobię ładniejszą.









Rano wyjrzało słońce i już zaczęłam robić plany co to ja nie zdziałam w ogródku, na działce, połaziłam po podwórku, pozaglądałam do schowków za narzędziami i gdy już wszystko przygotowałam, to nagle lunął deszcz. I po mojej robocie. Nadal pada, więc wróciłam do szydełka. 
Wydziergałam dwa listki z wlóczki melanżowej. Kolor miodowy, ale przecież listki nie zawsze są zielone.




Pzrmierzam do nich kwiatki.









Zaczęłam też czerwoną podkładkę.  Zastanawiam się jak ją zakończyć. A może zostawię tak jak jest?



Dzień się kończy, trawa rośnie, a ja jestem zła, bo nic konkretnego nie zrobiłam w ogródku. 
Może od poniedziałku będzie cieplej. 

10 komentarzy:

artesania pisze...

Zadziwiasz mnie - ciągle coś nowego.Pewnie niedługo będzie wysyp bransoletek.

Azalia pisze...

Haa..haaa, bo ja mam chyba ADHD. Pozdrawiam

Agnieszka pisze...

Śliczne bransolety! Z podładeczki wyszła by fajna podusia:)

Azalia pisze...

Też o podusi myślę, bo i włóczka dość gruba i puszysta.
Pozdrawiam, Agnieszko

JaGa pisze...

Mi się i taka podkładka podoba, i bez zakończenia. Można pomyśleć, że tak musi być :) Wszystko pięknie zrobiłaś...
Pozdrawiam serdecznie.

notaria pisze...

A czy nie powinno byc odwrotnie? Na zapiecie bransoletki większy koralik, żeby łatwiej się zapinało i żeby nie spadała pętelka? Mozę wypróbuj różne sposoby. Te nowe listki bardzo ciekawe, ale jak widzę, trudno do nich dobrać pasujące harmionijnie kwiatki.

Azalia pisze...

I chyba tak zostawię, Marylko. Pozdrówki

Azalia pisze...

Notario, nie miałam już wikęszego koralika, ale za to pętelka jest ciasna. Nie spada z ręki, wypróbowałam.
Listki zrobiłam trochę z przekory. Podoba mi się kolor, ale trudno dobrać do niego kwiaty.
Pytałaś na moim blogu o zdjęcie zamku. To "mój" zamek w Podzamczu-Ogrodzieńcu. Tam, w tych ruinach bawiłam się, będąc dzieckiem i dziewczęciem. Ta fotka jest z lat 70 - tych, kiedy ruiny nbie były odrestaurowane i gdy było cicho i spokojnie w zamku i koło niego.

anette196 pisze...

Jestem fanką niebieskiej bransolety świetna

Azalia pisze...

Miło mi. Pozdrawiam