Translate

piątek, 21 czerwca 2013

Nocne robótki

Słońce praży, powietrze stoi w miejscu, a ja się chowam w domu i dziergam. Kończę zaczęty projekt "kosz kwiatów", a w tak zwanym międzyczasie robię poduszkę na taboret. Kuchnię mam w kolorach pomarańczu i brązu, więc i poduszeczka będzie też w takich barwach. Żadna rewelacja, prosta robótka z resztek włóczki. Tył będzie cały brązowy.


Miałam trzy metry zamotki i spróbowałam potraktowć ją jak włóczkę. Dziergałam z zamotka zwykły łańcuszek najgrubszym szydełkiem. Byłam ciekawa jak będzie to coś wyglądać. A wygląda całkiem, całkiem.


Może być. Wyszedł taki trochę grubszy naszyjnik. Spróbuję zrobić zamotek z włóczki, bo ten jest  z kilku nitek kordonka i trochę się skręca. Włóczka jest bardziej podatna i lepiej się będzie układał. 
Na poduszce wyraźniej się prezentuje.


Minęła trzecia w nocy, za oknem miły chłodek i spać mi się nie chce. 
Dobrej nocy życzę wszystkim nocnym Markom, a skowronkom mówię dzień dobry.

4 komentarze:

notaria pisze...

Ha, ha, ha! A ja przeczytałam "niecne robótki" :-)

Azalia pisze...

Bardzo słusznie, bo nocne bywają niecne.

artesania pisze...

Jak widać służy Ci nocne markowanie. Widać po owocach bezsenności.

Azalia pisze...

Od dziecka noc jest mi przyjazna. Gdy zapalam światło, wtedy wiem, że żyję.