Translate

środa, 3 lipca 2013

Następna sówka

Parę dni temu podarowałam zezowatą sówkę - śmieszkę naszemu listonoszowi. To bardo sympatyczny człowiek, grzeczny, chętny do pomocy. Kilka razy zabrał ode mnie listy i paczki do wysłania i nie chciał za to żadnej gratyfikacji, więc chociaż symbolicznie chciałam mu się odwdzięczyć. Cieszył się jak dziecko, a ja cieszyłam się, że sparwiłam mu radość. Po raz pierwszy miał w ręku maskotkę zrobioną z włóczki. Oglądał ze wszystkch stron jak to jest zrobione. Za parę godzin zadzwonił do mnie z prośbą o dwie sówki, bo córki o mało się nie pobiły o tę, którą dostał. Myślałam, że to są małe dziewczynki i chcą mieć maskotki, a okazało się, że to pannice 16 i 18 lat. Cóż mi pozostało? Zrobić następne. Jedną już mam, a druga się robi.



Od dawna chodzą za mną bratki z włóczki. Wczoraj zaczęłam dziergać, ale nie bardzo mi się udało uzyskać zamierzony kształt. Muszę poszukać schematu. Pokazuję to, co zrobiłam. 




 



Nareszcie zakwitły moje róże.

Piękny dzień się zaczął. Życzę wszystkim ładnej pogody.  

6 komentarzy:

tonka pisze...

Fajne te sówki,bratek też wyszedł nieźle.Aparaty nie lubią też czerwonego ,nie tylko fioletu.Róża piękna:))Miłego dnia,u mnie leje:))

Czarna Jagoda pisze...

Sówka śliczna, a bratek według mnie idealny, no i ta róża...cudowna :)

karto_flana pisze...

Sliczna sowka! Bratek tez juz calkiem podobny do oryginalu :) Pozdrawiam!

barbaratoja pisze...

Na widok sówki roześmiałam sie na głos ;-)Kapitalna.

peja0515 pisze...

Azalio śliczna sówka. Z listonoszem piękna historia. Ja też bym pomyślała, że to małe dziewczynki. Róża piękna. Ostatnio takie róże fotografowałam w parku. Pozdrawiam

Halina Bulas pisze...

Moja Droga!To twoje dzierganie to jest artyzm.Jedni malują dzieła sztuki pedzlem farbami a Ty szydełkiem..Ja tez czasem sobie uspokajam nerwy szydlkiem ale do takich drobnych robotek nie mam cierpliwości.Robię wtedy takie smieszne torebki.Ostatnio jedna pojechała na Ukrainę i podobno bardzo się podobala.Taka szara ktorej Ci zdjęcie kiedyś pokazalam.Teraz będe robic kapciuszki-skarpetki dla mojego prawnuka który za kilka dni się urodzi.Pozdrawiam serdecznie Halina