Translate

niedziela, 28 lipca 2013

Przypadkowa wymianka

Dlaczego przypadkowa? Zaraz wyjaśnię. Spodobały mi się bransoletki  Ani: http://bormisdbr.blogspot.com/.
Jedna bardzo i chciałam ją od niej kupić. Niestety, Ania nie sprzedaje swoich wyrobów, więc wpadłam na pomysł: coś za coś i udało się. Dokonamy z Anią wymianki. Ona dla mnie bransoletkę, a ja dla niej wybraną torebkę. Rewelacja. Ania działa szybko i przesyłka od niej już do mnie dotarła. I szok, bo zamiast jednej, wybranej bransoletki przysłała cztery. Cztery bransoletki i dwie książki, w sam raz na letnie czytanie.
Bransoletki są obłędne.



Dziękuję Aniu za tak wypasioną przesyłkę. 
Torebka się robi. Na razie jest jeden elemenet. Nie wiem czy ten wzór będzie dobry, jeśli nie, to czekam na propzycję.

Muszę się pochwalić prezentem jaki otrzymałam parę dni temu. Mój znajomy, który zagląda na ten blog zobaczył na wystawie w pasmanterii włóczkę o nazwie mojego nicku: Azalia. I co zrobił? Kupił w ciemno kilka motków, każdy w innym kolorze, i jeszcze trochę zielonej włóczki. Szalony, miły chłopak. Dziękuję.


  

Nie wiedziałam, że jest taka nazwa włóczki. Teraz już wiem. Skład:  akrylik i wiskoza.To bardzo ładna i wydajna włóczka. Motek 50 gramowy  ma 165 metrów nawoju, a są też po 195 metrów, np: czerwono-biała. Jest ciut grubsza od kordonka 5 i bardzo miękka, nawet trochę lejąca się.  Mało który mężczyzna interesuje się włóczkami, tym bardziej się ucieszyłam, że znam chociaż jednego. 
A sama sobie też zrobiłam prezent. Zamówiłam ruchome oczka do sówek i innych maskotek, które może kiedyś będę robić.
  
Zdjęcia kiepskie,  jak zwykle u mnie. Może kiedyś nauczę się robić dobre.
Chyba już skończę pisanie, bo upał i duchota mnie rozkładają na drobne. W taki dzień jak dzisiaj, to można wytrzymać jedynie w piwnicy, w przyziemiu. Tam jest cudny chłodek. I właśnie tam się wybieram. 
A Was pozdrawiam, ledwo żywa. 

10 komentarzy:

papillon21 pisze...

już widzę jak się sówce śmieją oczka....

Azalia pisze...

Ewcia, wolę, żeby się Tobie oczka śmiały. Kurcze, szkoda że tak daleko mieszkamy. Przygarnęłabym te cukinie i kabaczki, bo to są prawdziwe, swojskie, bez nawozów sztucznych i na pewno smaczne i zdrowe. Mówi się trudno. Pozdrówki ślę.

Czarna Jagoda pisze...

Piękne bransoletki dostałaś, a znajomego masz naprawdę super :)))

blogerzaby pisze...

Piękne prezenty, szczególnie bransoletki. Ciekawa jestem książek, proszę krótką recenzje po przeczytaniu ;)

Dobre Czasy pisze...

Cudowne upominki.Pozdrawiam

Azalia pisze...

Mój znajomy to złoty człowiek.:-)))

Azalia pisze...

Jak przeczytam, to coś napisze. Pozdrawiam

Azalia pisze...

Upominki zawsze cieszą. Pozdrawiam

tonka pisze...

Same fajne rzeczy,śliczne bransoletki,udany znajomy który zauważa włóczki i udane zakupy:))

Azalia pisze...

To znaczy, że mam farta. Pozdrawiam