Translate

niedziela, 14 lipca 2013

Takie małe coś

Wczoraj było o unicestwieniu maszyny do szycia, a dzisiaj takie małe coś. Nie pamiętam na czyim blogu zobaczyłam kombinowany kwiatek z pięciu elementów. Tak mi się to cudo spodbało, że zapamiętałam wzór i próbuję dziergać. Na razie tylko próbka, ale już coś się wyłania. Muszę zrobić 5 jednakowych płatów i potem je połączyć tak, żeby wyszedł kwiatek.  Wiem jak to zrobić, tylko brak mi odpowiedniej włóczki. Próbowałam z akrylu i bawełny, ale lepiej jak będzie jednolita włóczka. Mam zamówioną, więc za kilka dni pokażę nowy kwiatek.


Na dzisiaj tylko tyle. Pozdrawiam i biorę się za nową robótkę, bo sowę mi na razie darowano. Zamiast sowy ma być kosz z kwiatami, taki jak poprzedni.

6 komentarzy:

juta pisze...

Jeszcze się uśmiecham, po przeczytaniu poprzednich wpisów, zwłaszcza tym z jajkami swojskimi w tle:))))
Bardzo ładne torebki. Natomiast będę Cię namawiała za wszelką cenę abyś próbowała ratować starego Łucznika:(((
Żadna nowa najwspanialsza maszyna nie zastąpi Ci tej starej w której są wszystkie części metalowe, anie plastikowe wycierające się jak w tych nowych.Te nowe maszyny tylko wizualnie
pięknie wyglądają.Wiem coś o tym.
Kwiatuszki śliczniutkie.
Pozdrawiam serdecznie.

peja0515 pisze...

Azalio kwiatuszki piękne. A efekt już sobie wyobrażam. Pozdrawiam!

Azalia pisze...

Jutko, ja wiem, że stare maszyny są mocne, ale ta moja ma skrzywioną prowadnicę i nie wiem czy się to da naprawić. Zawiozę do speca od maszyn, może coś zaradzi, ale wątpię a powodzenie. Pozdrawiam

Azalia pisze...

Tereniu, to są dopiero elementy kwatuszka. Pozdrawiam

papillon21 pisze...

a ja tam sowy nigdy Ci nie daruję.....jestem uzbrojona w cierpliwość i wiarę w Twoją wenę twórczą...

Azalia pisze...

Ewciu, nie zawiodę, bądź pewna.