Translate

wtorek, 13 sierpnia 2013

Zabawa z obręczą

Niedawno kupiłam w sklepie internetowym z włóczką metalową obręcz. Widziałam na kilku blogach ciekawe zawieszki do okien z takich obręczy i zachciało mi się coś podobnego zrobić.  Leżała sobie obręcz i czekała na moje natchnienie, a natchnienia nie było, bo nie było też odpowiedniej włóczki. Mam cienki kordonek, ale nie mam do niego sentymentu. Włóczka akrylowa byłaby za gruba na ten cel, więc czekałam na grubszy kordonek. Przeszperałam wszystkie strony z akcesoriami dziewiarskimi i nic nie wybrałam, bo ceny bawełny, to znaczy grubszych kordonków są powalające. 
Dwa dni temu wdepnęłam do SH w mojej wsi i,  eureka!!!  Z koszyka uśmiechały się do mnie kolorowe moteczki bawełny merceryzowanej. Wzięłam jak leciało, bez zastanawiania się, bo cena mnie powaliła. Za wszystko tylko 5 złotych. Całe 60 dkg, to prawie za darmo. 
Po powrocie do domu, już wiedziałam co zrobię z obręczą. 
Najpierw zrobiłam serwetkę, wykrochmaliłam, uprasowałam, a potem przymocowałam  ją do obręczy.
Pierwszy raz robiłam serwetkę cienkim szydełkiem( masakra), zdecydowanie wolę trzymać coś grubszego w ręce. Ale udało się i to bez prucia. Bite pięć godzin dłubania, liczenia oczek, pilnowania, żeby się nie pomylić, nawet nie ruszałam się z fotela, nie patrzyłam w telewizor. Nie mogłam przerwać, bo znam siebie i wiem, że jak coś odłożę, to będzie leżeć w koszyku i nie doczeka się końca. To było jak kara za nie moje grzechy, jednak zaparłam się i skończyłam.  Chyba jet to moje największe osiągnięcie  i poświęcenie. Jednak gorzej było z mocowaniem serwetki do obręczy. Bardzo niewygodna robótka. Może ktoś ma łatwiejszy sposób, bo ja tak z marszu. Teraz mogę już pokazać swoje wiekopomne dzieło. Średnica obręczy - 30 cm.
 Tadammm...



Zabrakło mi oliwkowej bawełny i musiałam dokończyć innym kolorem.
Poszłam za ciosem i wydziergałam malutką podkładkę. Na razie jedną, może mi przyjdzie ochota i będzie ich więcej. 


A to są moje zdobyczne bawełenki. Prawda, że urocze?


  W zestawie nie ma już oliwkowej, którą wykorzystałam.
Wymyśliłam, że serwetka w obręczy posłuży za podkład do kwiatków. Nie będzie makatki prostokątnej, tylko owalna. 
Na razie odpoczywam, a jutro wybywam na kilka dni do Raciborza, na 65 urodziny mojego braciszka. Po powrocie wracam do działania.
Miłego wszystkiego Wam życzę i pozdrawiam serdecznie.

15 komentarzy:

Anika pisze...

Piękna ta zawieszka na okno, podkładka też śliczna:)

barbaratoja pisze...

Zawieszka wyszła prześliczna :-)

Anonimowy pisze...

To chyba w ramach pokuty za grzechy w poprzednim wcieleniu... ale wyszło pięknie (nawet na chłopskie oko). Serdeczności. Aajek

Ewa pisze...

Super wyszło :) a zdobycz w postaci motków bawełny godna pozazdroszczenia :) uwielbiam trafiać takie okazje :)

CreaDiva pisze...

Bardzo efektowna serwetka, świetnie Ci wyszła :-) A ja, w przeciwieństwie do Ciebie, uwielbiam dłubać w cieniźnie :-)

artesania pisze...

Piękną rzecz zrobiłaś!

Teresa Brudzińska pisze...

Pięknie Ci wyszła serwetka i ładnie umieściłaś w obręczy.
Warto było siedzieć pięć godzin w fotelu, pozdrawiam serdecznie

Dusia pisze...

Śliczna , a i to połączenie z innym kolorem wyszło dobrze pozdrawiam Dusia

elka pajaczek pisze...

Widzę , że lubisz zmieniać robótki tak jak ja. Fajno wygląda ta serwetka w obręczy.Pozdrawiam.

Anonimowy pisze...

Aż westchnęłam sobie... że takie cudne. Pozdrawiam - Maya

peja0515 pisze...

Pewnie, że urocze. Serweta piękna. Pozdrawiam

Jolanta pisze...

Coś pięknego!
Zostały Ci jeszcze piękne kolory włóczki. Z Twoim zapałem to na pewno nas zaskoczysz uroczą pracą.
Pozdrawiam bardzo cieplutko:)))

anastazja pisze...

Azalio przyjmij słowa pełne zachwytu...

anastazja pisze...

Azalio przyjmij słowa pełne zachwytu...

juta pisze...

Bardzo pięknie to wykonałaś.Super.A co do mocowania, również robię to tą samą metodą.Nie znam niestety innego sposobu.A zdobycz bawełniana rewelacyjna:)
Serdeczności posyłam.