Translate

sobota, 7 września 2013

W biegu

Ostatnie dni dały mi do wiwatu. Cały czas w biegu. Sprzątanie piwnic, a do tego zbiórka odzieży dla PCK, więc trzeba było zapuścić żurawia do szaf, do komody i  kartonów, przejrzeć zasoby, posegregować i zapakować do worków wszystko to, co mnie już zbędne, a innym może się przydać. Napakowałam cztery worki, mogłam jeszcze więcej, ale zabrakło czasu, bo samochód już podjechał. Zmachałam się do wiwatu, ale szafom i komodzie lżej. Ponad to dziergałam czapeczkę dla Julci na sobotę i szyłam maskotkę. Czapeczkę skończyłam, ale miałam dylemat z maskotką. Początkowo chciałam  zrobić poduszkę przytulankę. Zrezygnowałam, bo nie mam już maszyny, a szyć w rękach dwie powłoczki, obrabiać dziurki, to za dużo dziubdzianbia i nigdy się tak ręcznie nie pozszywa równo i mocno, jak maszynowo. Przypadkowo wpadł mi w ręce kawałek polarku i już wiedziałam co z niego zrobię. Misia. Nigdy nie szyłam misia, ale z polarku powinno być łatwo. Uszyć, to jeszcze nic, ale narysować szablon, to dopiero sztuka. Podchodziłam do szablonu kilka razy. Niby taka prosta rzecz, misiek, a jednak miałam problem, bo raz głowa za mała, drugim razem całość za grubaśna i dopiero trzeci szablon jako tako mnie zadowolił. Rysownik ze mnie taki sam jak i fotograf, ale to co wykroiłam i zszyłam chyba jest podobne do misia. Misiek jest dość duży, bo ma aż 40 centymetrów wzrostu. Ciekawa jestem czy spodoba się Julci. 
Oto moje "dzieła". 


A tu dla porównania wielkości  przy kolorowym czasopiśmie.


Tak się spieszyłam, że przy wykrawaniu zapomniałam o uszach. Musiałam dorobić z włóczki. Buźka i oczy też z włóczki. Ładniejsze oczka byłyby firmowe, ruchome, ale dla maluszka trochę to niebezpieczne, bo może oderwać i połknąć, więc takie będą bezpieczne.Teraz dopiero widzę, że to misiek inwalida, bo ma lewą łapkę krótszą.  Ale nic to. Ważne, że mięciutki i chyba sympatyczny. Przydałyby mu się jakieś porcięta i kubraczek, ale już nie zdążyłam. 

A tu czapeczka. 


Powinna być dobra na wielkość. 

Zaczęłam też robić spódniczkę.  Zostawiłam, bo nie wiem jaki rozmiar. Zabiorę ze sobą włóczkę, szydełko i na miejscu obmierzę Julcię i dokończę. 


Szukałam w necie wzoru na spódniczkę, ale wszędzie były tylko sukieneczki. 
Koniec moich zmagań. Jutro, a właściwie dzisiaj  z samego rana wyjazd, a potem parę dni leniuchowania na łonie rodzinki. 
Pozdrawiam wszystkich, życzę pogodnego weekendu i do następnego spotkania.

16 komentarzy:

peja0515 pisze...

Będzie fajna przytulanka. Dobrej zabawy na łonie rodzinnym. Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Jakbyś sobie jeszcze śmigło przyprawiła, to i prąd byś produkowała, no nie?... Jestem pełen podziwu i szacunku wobec Twojej pomysłowości, że o zdolnościach manualnych nie wspomnę... Azalia na prezydenta!!! Furę gorących serdeczności - Aajek

Azalia pisze...

Tak w biegu, dziękuję, Tereniu.

Azalia pisze...

Rozbawiłeś mnie, Aajeczku. Z uśmiechem wychodzę z domu. Pomyślę nad Twoją sugestią. Ale muszę dobrze wybrać, bo albo produkcja prądu albo start na prezydenta. Kurcze blade, wszystko na p. Uściski serdeczne. Zmykam, bo mnie autobus wyprzedzi.

barbaratoja pisze...

Połączenie materiału z wełenką, świetny pomysł!
Wygrałaś!!! Widziałaś!!! Druga Azalia chyba nie istnieje!!!

Anka pisze...

Misiek sympatyczny, a szydełkowy pyszczek, oczka i uszka są bardzo fajne, pozdrawiam :)

karto_flana pisze...

Bardzo fajny misio. Mam wzorek na dziewczeca spodniczke w gazecie- jak chesz to zrobie zdjecie i ci wysle.

Azalia pisze...

Proszę.

artesania pisze...

Misiek ma tak uroczą mordeczkę, że wszystko inne jest mało ważne.A czapeczka prześliczna. Pozdrawiam serdecznie.

karto_flana pisze...

POslalam maila, ale cos nie mma odpowiedzi...

Azalia pisze...

Przed chwilą odpisałam.

Azalia pisze...

A wiesz, Julcia od razu zainteresowała się mordeczką. Pozdrawiam

Azalia pisze...

Misiek zrobił furorę wśród gości. Pozdrawiam

Azalia pisze...

Jasne, że Azalia jest tylko jedna, haaa..haaa. Cieszę się bardzo. Pozdrawiam

anna pisze...

To Ty zdolna bestia jesteś. Piękne to, co robisz. :)

irsila pisze...

Trudno tu coś wpisać.
Trzeba się logować.
Wpisałam kiedyś i wcięło, może tym razem się uda.
Gratuluje pomysłów na prezenty.
Misiek wspaniały, i te inne rzeczy również.
Zdolna i pracowita jesteś.
Ja po prostu odpalam kasę i po kłopocie,
do tego jakaś maskotka i karteczka życzeniami.
Bardzo lubię misie. Kiedyś zrobiłam z sianka i mchu,
takiego do ogródka ale czas go zżarł.
Pozdrawiam.