Translate

poniedziałek, 14 października 2013

Taki misz - masz.

Sobota i niedziela minęły mi na świętowaniu 4 rocznicy mojego pierwszego i głównego blogu - "Codziennika". Święto minęło, blog już się postarzał, więc koniec balu. Jesień sypie liśćmi bez opamiętania, i zmusiła mnie do ganiania przez cały dzień po działce z grabiami w pogotowiu.  Nagrabiłam dwa duże wory liści. Będzie czym osłonić róże i posadzone w piątek tulipany. Dostałam od koleżanki chyba ze sto cebulek. Sadziłam gdzie tylko znalazłam kawałek wolnego miejsca. Ciekawa jestem czy wszystkie się przyjmą, a jak się przyjmą, to wiosna będzie kolorowa. Po raz pierwszy będę mieć w ogródku tulipany. Już się cieszę,
Wieczorkiem  zaprzęgłam do roboty szydełko  i tak z głupia frant zrobiłam straszny breloczek. Nie wiem co mnie naszło, ale to chyba po wczorajszym filmie, gdzie trup się gęsto ścielił, a gołe czaszki same wyłaziły z ziemi. Brrrr....

Ta ma jeszcze na czole dziurę po kulce. Masakra. Strach się bać. 

Plecaczek już prawie gotowy. To co miało być z włóczki  zrobione, a podszewka się szyje. Sowa wisi do góry nogami w kuchni i się suszy.  Musiałam ją wyprać, bo przez tyle tygodni macania, obracania, prucia na pewno się przykurzyła. 
Wymyśliłam, że wielkie oczy razem z dziobem i czołem będą klapką. Połączyłam to wszystko z tylną częścią i wyszła fajna klapeczka, a raczej klapa. No, nie taka znowu klapa, tylko prawdziwa zamierzona klapka.


To jasne, to jest właśnie ta klapa.

Nie pstryknęłam fotki szeleczkom, ale zrobię to następnym razem. 

Zaczęłam uczyć się nowego wzoru, nawet jest prosty i szybko się robi. Zrobiłam kawalątko, na próbę.


Nadaje się na szal albo chustę. Może kiedyś się odważę i zrobię. Jakoś nie ciągnie mnie do dużych projektów, takich jak bluzki, swetry czy szale. Za długo trzeba czekać na końcowy efekt. Ja jestem z tych, co to cito, certo. 
Moja córka znowu coś nowego zrobiła. Link do jej blogu jest w zakładce:moje blogi. 
Byłabym zapomniała. Witam radośnie nowe obserwatorki. Miło mi, że grono się powiększa. 
Pozdrawiam wszystkich ciepło jesiennie i zmykam.

24 komentarze:

peja0515 pisze...

Udała Ci się ta straszność. Nowy wzór fajny. Pozdrawiam

artesania pisze...

Ładny nowy wzór, może jednak się skusisz na chustę! Zrobiona takim wzorem będzie ładna. Pozdrawiam

Kasia J. pisze...

Czacha świetna :-) A ten otwór po kuli - genialny - od początku mnie intrygował... ;-)
Sowa świetna.
Pozdrawiam serdecznie.

Agnieszka pisze...

Czacha jest okropna:)
Wolę sowę:)

JaGa pisze...

O jejku, aż strach się bać tej czaszki... :)
Niezły pomysł na breloczek.

Pozdrowionka.

blogerzaby pisze...

Fajny ten breloczek czacha, taki w klimacie halloweenowym :)

elka pajaczek pisze...

O jejku ale czacha. Wzorek super zaczynaj nie czekaj na odwagę.Pa

Art Yolanda pisze...

Ha, ha świetna ta czacha, muszę synowi do kluczyków do motoru zrobić.

Ewa-Handmade-Art pisze...

wcale się nie dziwię
jak człowiek się napatrzy na takie kościo-czachy to i wena taka
czach super
wzór bardzo ładny do odważnych świat należy,nawet się nie obejrzysz i będzie szal Pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Klapę tak sobie właśnie wyobrażałam :-) Pod dziobem zapięcie czy jak?

notaria

Azalia pisze...

Trafiony, zatopiony:-))

Azalia pisze...

Szal będzie, tylko muszę cieńszą włóczkę zorganizować, bo ta jest dość gruba. Pozdraiwam

Azalia pisze...

Podobną kiedyś zrobiłam wnukowi:-)))

Azalia pisze...

Dojrzewam.:-))))

Azalia pisze...

Masz rację, to już blisko:-)))

Azalia pisze...

Marylko, strachliwa jesteś? Pozdraiwam

Azalia pisze...

Ja też.:-)

Azalia pisze...

Otwór musiałam zatkać szpilką:-)))

Azalia pisze...

Ewuniu, chusta albo szal. Szukam odpowiedniej włóczki:-)))

Azalia pisze...

Dziękuję, Tereniu. Wzór też mi się podoba. Pozdrawiam

Koronkowy Ogródek pisze...

nie no! brocha wymiata :D idealna na zbliżające się halloween :) takiego szydełkowego wydania to jeszcze nie widziałam, super :)

karto_flana pisze...

Fajne prace :) Sowa skojarzyla mi sie z nietoperzem... ;)

Anka pisze...

Czacha świetna! A ta dziurka w głowie też mi się tak skojarzyła ;) Pozdrawiam ciepło :)

mika pisze...

Czacha bije wszystko na głowę (tzn. na czachę) chociaż z kulką hehe. Fajny pomysł. Gratuluję inwencji :)