Translate

środa, 20 listopada 2013

To i owo

Mikołajki mnie osłabiły. Podziwiam dziewczyny, które dają radę dziergać na okrągło jeden projekt. Na przykład 50 czapek albo ogromny obrus szydełkowy. Ja wysiadam. Chętnie robię coś po raz pierwszy, ewentualnie drugi, ale kolejna taka sam rzecz mnie po prostu nuży.  A  duże projekty odpadają.  
Mikołajki poleciały do koleżanki, a ja dla odprężenia zrobiłam czapeczkę dla malucha. Włóczka Himalaya Batik. Bardzo lubię tę włóczkę, bo się nie mechaci, nie czepia szydełka i jest śliska. Czapeczka na razie z jednym uchem, drugie się zrobi kiedyś, tam. Źle się dzierga czapeczki bez konkretnego wzoru i modela. Wszystko na oko i na czuja. 


Jestem trochę oklapnięta, nie mam polotu do pracy, do myślenia, to chyba z winy pogody, bo jest za ładna, jak na tę porę roku.  
Widzę, że powiększyło się grono obserwatorów mojego logu. Miło mi. Witam nowo przybyłych  i dziękuję. 
A Was wszystkich pozdrawiam i chowam się w mysią dziurę.

10 komentarzy:

Art Yolanda pisze...

Wyłaź z mysiej dziury i nie narzekaj na pogode, u mnie cały dzien leje, bylam przed chwilą z psem w parku, zmoklismy okrutnie...a Ty narzekasz na ładną pogode.Czapeczka jak zwykle fajnista,pozdrawiam

elka pajaczek pisze...

Czapeczka jak malowanie. Popieram wpis wyżej wyłaż z dziury i do roboty szydełko czeka.Pozdrawiam

mika pisze...

Wcale Ci się nie dziwię z tymi Mikołajkami - tylu facetów w domu - kto by wytrzymał :) Jeden, dwóch, no .... trzech ale cała armia - ile to jedzenia trzeba (hihi).

karto_flana pisze...

No, co ty- nie chowaj sie... Ja tez nie lubie robic po raz kolejny tego samego. Za to duze projekty mnie jakos nie nuza... Fajnie robi sie ubrania ;) Czapka wygalda bombowo!

uleczka pisze...

Też się zmuszam do roboty. Tak wcześnie się ciemno robi. Zaczynam juz porządki świąteczne . Umyłam dziś resztę szkła jednej witryny w salonie. Mam jeszcze okropnie dużo tego w drugiej, ale to na drugi tydzień zostawiam. Fajna kolorowa ta czapeczka. Pozdrawiam siedzącą w mysiej dziurze-;))

artesania pisze...

Świetne kolory w taj czapeczce.

madebymali pisze...

Ja czapki tylko z modelem robię:)Inaczej nie wychodzą za małą wprawę mam.A czapa fajna i energetyczna:)

Jaguś-Stokrotka pisze...

Wyjdź Grażynko z tej mysiej dziury i wejdż na mój blog. I tam skrytykuj mnie, bo skończyłam 2 latka!!!
A plecaczek się robi????

moj maly art swiat pisze...

Ty tam Azalio nie siedz za długo kochana w dziurze bo z myszami jakiś kontrakt podpiszesz i co wtedy będzie - taki sam mam charakter ja ty nie lubię dużych gabarytów powtarzać tego samego zawsze musi być choć ciut ale inne a czapa ci wpsaniała wyszła kolorowa chyba porwę pomysł kolorystyczny dla małej ZU pa buziaczki slę ciepłe pozdrowienia i miłego dzionka Marii

Dusia pisze...

Pogoda chyba źle na Ciebie wpływa [ ja odwrotnie ] nic na mnie ni działa ha ha , małe jest piękne i nie narzekaj juz ni długo Święta pa pa Dusia