Translate

czwartek, 5 grudnia 2013

Lubię jak listonosz dzwoni do drzwi.

Kto nie lubi listonosza? Chyba każdy lubi, pod warunkiem, że ten pan czy pani przynoszą miłe listy i paczki z prezentami. Mój listonosz dzisiaj trafił w dziesiątkę, przecież to wigilia Mikołaja. Jestem usatysfakcjonowana, bo dostałam coś pięknego.   
Dzisiaj nie będzie nic mojego, bo raz, że nie mam, a dwa, że muszę się pochwalić tym, co dostałam od Joli z blogu - http://art-yolanda.blogspot.com/
Jolu kochana, jesteś mistrzynią. Oglądałam dzieła Twoich łapek na blogu, zachwycałam się nimi, ale nie sądziłam, że to takie cudeńka, perełki. Od dawna podobają mi się grafiki transferowe, a dzisiaj mam już u siebie. Po odpakowaniu paczki siedziałam wpatrzona na bezdechu, a moje oczy robiły się jak pięć złotych.
Och, nie będę przynudzać, tylko pokażę.

Pierwsze zdjęcie -  poszewka zamówiona z okazji ślubu mojego kuzyna. Będzie miłym dodatkiem do prezentu. Jola wymyśliła pamiątkowy napis i te dwa serducha, oby im zawsze równo biły.



Zapięcie na zakładkę. 

Druga poszewka dla mnie. Nie spodziewałam się i tym bardziej się cieszę. Jest urocza, te ptaszynki, rameczka, koroneczka i troczki do wiązania. cuuuudowne.





Musiałam pokazać wszystkie detale, bo są perfekcyjne.
Dostałam też milutki liścik, ale nie pokażę, bo jest mój. Dodam tylko, że w liście były życzenia dla młodej pary. Jolu, przekażę i już dziękuję w ich imieniu, a także jest instrukcja jak prać i prasować te cudeńka.
Jolu, Ty stanęłaś na wysokości zadania, a ja? Kochana, będzie obiecana kosmetyczka i brelok z sową, tylko się odrobię z moimi pracami chałupniczymi i zaliczę wesele. Poczekasz? 
Jeszcze raz bardzo, bardzo serdecznie dziękuję. 
Podziwiajcie piękne poszewki, a ja uciekam do roboty i  pozdrawiam wszystkich      

14 komentarzy:

Art Yolanda pisze...

Zawsze mówiłam, że mam cos z czarownicy.Grzebię się przy lampionach i pomyslałam, ze włącze na chwilę komputer i zobacze co tam w blogowym swiecie. A tu na pierwszym planie minute temu Azalia wrzuciła posta z moimi poszewkami. Ciesze się ze dotarły i że się podobają.Nie przejmuj sie kosmetyczką,jestem cierpliwa, poczekam,Pozdrawiam serdecznie, Jola

Azalia pisze...

Jolu, przyciągnęłam Cię myślami, bo są bardzo intensywne i cieplutkie. Pozdrawiam

moj maly art swiat pisze...

Azalio gratuluję ci prezentów są piekne - ja wiedziałam że mam zdolną siostrę ale nie wiedziałam że czarami się zajmuję a i ty Azalio jakieś nieziemskie przyciąganie co tu się dzisiaj dzieje? - a teraz na poważnie jest piękna naprawdę że moją sorę bliźniaczkę o coś poprosić to ona stanie na wysokości zadania buziaki ślę Marii

Grażyna Danikiewicz pisze...

Jakie śliczne prezenty dostałaś, ja też bym lubiła jakby listonosz do mie z takimi prezentami przychodził... :))

Pozdrowionka.

notaria pisze...

O, to będziesz miała wesele? I zaczęły napływac prezenty! Szaleństwo :-)

Azalia pisze...

Noti, to nie moje wesele. Ja zamówiłam poszewkę dla mojego chrześniaka, którzy się hajta 13 grudnia:-))

Azalia pisze...

Grażynko, a napisałaś list do Mikołaja, bo ja tak. Pozdrawiam

Azalia pisze...

Marii, Jola jest bardzo obowiązkowa i szczodra. Aż mi wstyd, bo ja obiecałam zrobić dla niej coś na wymiankę i nie nadążam. Jeszcze trochę i się wyrobię. Uściski

Anonimowy pisze...

Toż wiem, ale będziesz się bawiła, nie? A prezenty i tak zaczęłaś dostawać ;-)

notaria

Azalia pisze...

Wesele skromne, bo to adwent, obiad i kolacja w lokalu, a potem reszta w domu. "Nie kcem ale muszem":-))

Anonimowy pisze...

No i dobrze, ja tam nie lubię hucznych imprez, a miło spędzić czas możesz. Czemu masz nie chcieć ;-) Ważne, żeby było miło i serdecznie.

notaria

Azalia pisze...

Będzie miło, to pewne, ale nie chce mi się wybywać z domu i mam problem jak zwykle przy takich okazjach, który nazywa się - "ja nie mam co na siebie włożyć".

Elfka pisze...

Jaki sympatyczny post! @Art Yolanda, piękne rzeczy robisz!

karto_flana pisze...

Piekne prezenty :) No i dla siebie samej tez sobie prezent aldny zrobilas :) Podziwiam i podziwiam :)