Translate

sobota, 28 grudnia 2013

Zaryzykowałam.

Ryzyk, fizyk. Musiałam się przekonać czy polyacryl da się krochmalić. Jasne, że się da. Nie chciałam serwetki bardzo usztywnić, jedynie lekko, tak aby się dała zblokować. Na litr wody wzięłam solidną łyżeczkę mąki ziemniaczanej, rozmeiszałam, zagotowałam, przecedziłam i zamoczyłam na kilka minut serwetkę. Odcisnęłam serwetkę z wody, ułożyłam na płycie styropianowej, ponaciągałam i unieruchomiłam szpileczkami. Na szczęście ostatnio szpileczek u mnie dostatek,  a płyta styropianowa też się znalazła. Rewelacyjnie się na niej blokuje. Oto efekt końcowy. 

  
Tak jest dzisiaj:



A tak było wczoraj:



Róznica jest duża. To całkiem inna serwetka, nie mówiąc, że "urosła". W stanie surowym   miała średnicę - 35 cm, a  obecnie - 44 cm.
Wniosek? Krochmalić można.  
Szczerze mówiąc, ta pierwsza wersja bardziej mi się podoba. A Wam?
Pozdrawiam 

17 komentarzy:

tonka pisze...

Mnie się też bardziej pierwsza wersja podoba,wygląda że krochmalić można ale nie koniecznie trzeba to robić :))Bardzo ładna serwetka,podziwiam że robiłaś bez wzoru:))

moj maly art swiat pisze...

Dzisiaj jeszcze piękniej wygląda - skuszę się i kupię tę włóczkę a co widzę że jednak trzeba przełamać niepewność dziękuję Azalio chyba ci się udało mnie namówić na taki zakup no i wykonanie buziaki ślę Marii

elka pajaczek pisze...

Serwetka wyszła Ci super i to z głowy. Moje uznanie. Pozdrawiam

Irena pisze...

Serwetka po ukrochmalenie nabrała większego uroku - super ozdoba!
Pozdrawiam:)

mika pisze...

Ja też uważam, że ukrochmalona, ma coś fajniejszego w sobie (oprócz krochmalu, oczywiście) :)

Joanna Rodowicz pisze...

Serwetka i przed i po ma swój urok i wygląda pięknie!! Gratulacje! Mój podziw jest wielki!!! Buziaczki!!

notaria pisze...

Jednak wersja nakrochmalona prezentuje się bardziej elegancko.

anette196 pisze...

szok co daje łyżka mąki ;0 Serwetka jest piękna w każdej wersji

Teresa Brudzińska pisze...

Witaj ja też mam skłonności do robienia serwetek własnego pomysłu, ale zawsze krochmalę. ( w łudze )
pozdrawiam i gratuluję pomysłu
pa pa

Ewa-Handmade-Art pisze...

Jedna i druga wersja ładna
I jeszcze chciałam Ci Kochana życzyć zdrówka ,szczęścia i spełnienia marzeń na Nadchodzący Nowy Rok 2014

Jolanta pisze...

Mnie ta krochmalona bardziej się podoba.

Życzę Ci od serca,
by każda łza w oku
miała smak szczęścia,
by nadziei płomienie
nie gasły w mroku
i każde marzenie
spełniło się w Nowym Roku!

Anonimowy pisze...

W Nowym Roku przesylam "nowe" słowa uznania - doszłam do siebie po milei burzy swiatecznej i tez zatesknilam za szydełkiem i drutami. Serwetki krochmale tradycyjnie, do lugi się zraziłam - no, i kocham kordonek(serwetki), Twoja kreacyjność wzbudza podziw - powodzenia Malgorzata

Barbara Wójcik pisze...

Bardzo lubię takie serwetki, mają "duszę".
Wielu wspaniałych prac Ci życzę Azalko!

laaba pisze...

tzn,że wszystkie serwetki jakie u Ciebie,Grażynko kupiłam,są Twoim dziełem?
Jeśli tak,to będą mnie cieszyć podwójnie :))))
już nie mogę się ich doczekać ;)))

Marli fio e ARTES pisze...

Olá !
Obrigada por sua visita,
desejo a você e sua família tudo de bom em 2014.
Volte sempre..Beijos.

artesania pisze...

Podoba mi się, bardzo udana serwetka.

niteczkowyczar pisze...

Jak dla mnie za mocno napięłaś tą serwetkę. I dlatego wyszła taka duża. Ja swoje serwety krochmale ale nie napinam ich z całej siły. Dużo szpilek na to idzie. Nie wiesz może gdzie można kupić długie szpilki bez kolorowych łepków do napinania? bo te kolorowe farbują mi serwetki...