Translate

niedziela, 26 października 2014

Czapeczka

Taka niewinna, malutka w pastelowych kolorach - czapeczka. Miał być berecik,  a wyszła czapeczka. I co mam zrobić, spruć i zacząć od nowa?  O, nie, nie ze mną te numery. Tak mi się fajnie dziergało, że zapomniałam o liczeniu oczek,  tym bardziej,  że dziergałam przy oglądaniu wspaniałego filmu. I  wyszło jak wyszło. Jednym okiem na  ekran,  drugim na szydełko. Efekt marny. Trochę pamiętam z filmu, a czapeczka do odrzutu. A może nie?


 Pozdrawiam i zmykam spać.

3 komentarze:

Kasia J. pisze...

Bardzo mi się podoba Twoja czapeczka. ja bym jej od razu nie pruła - a może okaże się, że taki fason jest właśnie najlepszy...?
Pozdrawiam serdecznie.

yolca art pisze...

No co Ty, Azalio, jest wspaniała,na pewno jakas dziewczynka bardzo się ucieszy z takiej czapeczki, pozdrawiam,Jola

blogerzaby pisze...

Prześliczna czapeczka, fajne kolorki :)