Translate

niedziela, 23 listopada 2014

Komino-kaptur

Od dziergania Mikołajków mam już zamęt w  oczach i  głowie. Na szczęście wczoraj skończyłam zamówienie, a  od wieczora  nareszcie wzięłam się za zaczęty  w ubiegłym tygodniu komino -kaptur. Musiałam wszystko spruć  i zacząć od początku. Skończyłam przed godziną,  ale nie wiem czy będzie się podobał Koleżance. Gdybym miała 4-letnie dziecko do przymierzania pod  ręką,  to byłabym pewna, że będzie pasował,  a tak, to dziergałam w  ciemno. 
Sesja zdjęciowa na głowie dorosłej "modelki", więc kaptur jest naciągnięty. 
Nie wygląda na duży,  a pochłonął aż 144 gram włóczki. Miałam tylko jeden motek Puchatki i musiałam kombinować z inną włóczką. Nie miałam grubej, więc robiłam z dwóch nitek.
Chyba będę musiała zmienić uszy, bo wydają mi się za duże.




To jest mój pierwszy komino-kaptur, więc wszelkie sugestie i konstruktywna krytyka mile widziane.
Pozdrawiam

11 komentarzy:

yolca art pisze...

Ja krytykowac nie będę bo świetnie wyszlo a i uszy są dla mnie ok,pozdrowienia Azalio!

Ewa-Handmade-Art pisze...

Super :-)

karto_flana pisze...

Mnie sie podoba, choc ja tez takich rzeczy jeszcze nigdy nie dziergalam :)

Anonimowy pisze...

fajnie wyszedł , uszy też są ok ,
tylko na tek twojej babie wygląda ...demonicznie hihihi , coś w stylu "dzidzia piernik hahaha
pozdrawiam
Gabi

Baya pisze...

Prześliczy, uszy są świetne, ale zależy jeszcze jak będą wyglądały na właścicielce :)
pozdrawiam

Kasia J. pisze...

Cudny! Wspaniałe uszy i doskonały kolor :-)
Pozdrawiam serdecznie.

teresa pisze...

Ogólnie bardzo fajny, tylko te uszy mi nie pasują. Pozdrawiam Azalio :)

Anonimowy pisze...

Kiedys dla moich chlopcow robiłam kominiarki na drutach i z daszkiem, uszka i ozdobny dol sugerują wlascicielke-malolatke - będzie slicznie wygladala Malgosia

anastazja pisze...

Czapki piękne,ja zrobiłam tylko jedną dla mojego syna,który sobie wymyślił kolorową ,ale wyszła makabrycznie ,na szczeście on jest zadowolony.Ale te Mikołajki i bałwanki to cudos,skąd masz wzór,bo też bym spróbowała.

Azalia pisze...

Anastazjo, nie robię z wzorów. Widziałam na czyimś blogu.
Przypatrz się dobrze, to sama załapiesz. Pozdrawiam

tonka pisze...

Uszy wydają się ok,fajny kapturek:))Też mam problemy z dziecięcymi rozmiarami,nigdy nie mam pewności czy będzie pasowało.Pozdrawiam Cię Azalio:))