Translate

czwartek, 18 grudnia 2014

Małe co nie co

Na święta wybywam z domu, a tym samym ominie omnie gorączka przedświąteczna. Żadnych zakupów, pieczenia, pichcenia, strojenia wszystkich kątów. Jadę na gotowe. Wigilia u brata, a reszta świąt u syna. Worek z upominkami mam już spakowany, więc spokojnie mogę sobie dziergać.
Wczoraj zrobiłam kolorową serwetkę z włóczki bawełnianej i małą sówkę -zawieszkę do kluczy. Dawno nie dziergałam sówek. Sówka jest dwustronna. Oczy ma z przodu i z tyłu. 





Jutro będę dziergać komin z czarnej włóczki igiełkowej na drutach. Nie wiem czy podołam, bo z drutami mi nie po  drodze, ale spróbuję.
Pozdrawiam 

6 komentarzy:

Kraina niezapominajek pisze...

Śliczne prace :)
Ostatnio też zrobiłam kolorowe serwetki, tylko czekają na krochmalenie :)
Pozdrawiam

Kasia J. pisze...

Piękna serweta - uwielbiam takie kolorowe :-)
Sówka cudna.
Pozdrawiam serdecznie.

Picot Kinga pisze...

Ładne kolory serwetki :)
A sowa - super!

CreaDiva pisze...

Sowa wymiata :-) Znaczy...jest super! Powodzenia z drutami, jestem ciekawa Twoich zmagań :-)

teresa pisze...

Piekna serwetka i sówka. Pozdrawiam Azalio.

yolca art pisze...

sówka-rewelacja,pozdrowienia Azalio!