Translate

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Odstresowacz

Kiedy dopada mnie smutek, wtedy staram się zająć ręce i  głowę czymś, co zmusi mnie do zmiany patrzenia na rzeczywistość. Wiem, że to niczego nie zmieni, nie odwróci biegu zdarzeń, nadal myśli się kłębią, mnożą pytania, na które nie ma odpowiedzi, ale przynajmniej mam zajęcie i nie lecą łzy. 
Wczoraj odszedł ktoś, kto był mi bliski i miał być ze mną na zawsze. Już go nigdy nie zobaczę. Pustka, żal, złość, wszystko się we mnie gromadzi. Boli jak cholera, ale życie ma swoje prawa. Może to niepoważne,  ale zamiast rozpaczać, zaczęłam dziergać. 
Każdy ma swoje sposoby na oswojenie żalu, na rozładowanie emocji. Płacz nigdy nie  był dla mnie lekarstwem. Praca tak.
To tylko jeden efekt  mojego zmaganiem się ze smutkiem. Już wiem kto
się nim zaopiekuje, jeśli zechce. 

Pozdrawiam 

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Znaleźć sposób na smutek i żal nie jest wcale łatwo. I wracają smutne myśli. Potrwa to trochę. Ktoś kiedyś powiedział, że życie składa się z pożegnań. Dużo w tym prawdy.

notaria

Kasia J. pisze...

Z całego serca Ci współczuję... Trzymaj się kochana.
Sowa cudowna.
Pozdrawiam serdecznie.

yolca art pisze...

Wspołczuję Azalio,trzymaj się....

Anka pisze...

Trzymaj się Grażynko, pozdrawiam cieplutko.

Anonimowy pisze...

Grazynko, zajecie rak i czasem glowy powinno pomagać, ale nie zawsze to się sprawdza. Trzeba czasu by zgodzić się ze strata - zycze wielu sil i może jednak nikłego uśmiechu Malgosia

Teresa O pisze...

Azalio to nie jest niepoważne, to jest własnie "fajne", ze potrafisz sobie pomóc. Rozpaczanie niczego nie zmieni....., z resztą co ja Ci będę pisać, dobrze o tym wiesz. Twój odstresowacz, jak sama nazwałaś tę torebkę, podoba mi się. Pozdrawiam :)