Translate

sobota, 28 lutego 2015

Nieśmiało powracam

Nieśmiało, bo trochę mi wstyd. Dawniej "produkowałam się" bardzo często, a od pewnego czasu pokazuję tyle, co kot napłakał. 
Dzisiaj chcę się pochwalić moim ostatnim wyczynem. A co to takiego? 
Ba, moje wielkie "dzieło" - abażur na zdobyczną lampkę. 
Niedawno na bazarku kupiłam za grosze, dosłownie za grosze fajną lampkę ceramiczną ze sznurem, w pełni sprawną,  tylko bez abażurka. Od  razu moja wyobraźnia zadziałała. Jak  miałam nie kupić, skoro już ją zobaczyłam w białym szydełkowym abażurku.  
Lampka soute:

W domu, prosto z marszu zaczęłam dziergać abażur, bez wzoru, jak to zwykle u mnie bywa. Żadne rewelacje,  prościzna, ale jestem z niego zadowolona. To mój pierwszy abażur i w dodatku z lnianych nici. Wydziergać to pikuś, ale usztywnić go, to było wyzwanie. Najpierw pomyślałam o wikolu,  ale zrezygnowałam, bo za dużo babrania. Postawiłam na mocny krochmal z mąki ziemniaczanej. Potem długo szukałam jakiejś odpowiedniej formy, żeby nadać kształt do usztywnienia. Masakra. Nic mi nie podchodziło. Ale od  czego są słoiki( część górna) i forma do pieczenia babki( dolna część). W kuchni wszystko można znaleźć. Słoik postawiłam na formie, naciągnęłam robótkę, wygładziłam i zostawiłam na całą noc do zesztywnienia.
I oto moje dzieło.


 Kapelutek na lampkę, jak się patrzy. 


Potem spryskałam go lakierem do włosów(!) i jest ok.
Lampka w wiztywowym stroju:

Zrobię jeszcze jeden, mniej rozszerzany, raczej pociągły,  będzie bardziej pasował do kształtu lampki. 
Oprócz abażuru, popełniłam dwie poduszki z włóczki akrylowej( Kotek).
Na razie mam tylko wierzchnie części, bo zabrakło włóczki na spody. Jak nie dokupię, na  co się zanosi,  to podszyję czarnym aksamitem. 
Pierwsza kwadratowa - 40 cm na  40 cm


druga okrągła - średnica - 50 cm


Dokończyłam, to znaczy dorobiłam po dwa okrążenia do poprzednio pokazywanych przodów poduszek:
Było tak:

Jest tak:
Ten niebieski pasek nie bardzo tu  pasuje,  ale jak już jest, to zostanie, bo chcąc się go pozbyć, musiałabym spruć prawie całość. Nie lubię prucia!


Tak było:

Jest tak:


I to już wszystkie moje "dzieła" z ostatnich tygodni.
Teraz muszę szukać odpowiednich tkanin do podszycia poduszek. Wolałabym  w całości zrobić z włóczki, ale...
Zima poszła sobie i myślę, że nie zechce zawrócić. Do mnie nie  wolno, zabraniam!
Pozdrawiam i macham przyjaźnie jedną łapką, bo druga ciut obolała.
Pa....

wtorek, 10 lutego 2015

Zima mnie osaczyła

Poważnie, zima mnie osaczyła śniegiem. Zaspy sążniste i  wciąż ich przybywa. Nie mam już siły odśnieżać, wobec tego bramę wjazdową mam dosłownie unieruchomioną. Ulica jest nawet znośnie odśnieżana, ale pług odwala śnieg na boki i moja brama do połowy zawalona jest zwałami śniegu.  Próbowałam się tego pozbyć, ale nie daję rady. W tej sytuacji moje autko czeka na wielką odwilż. Ja  też.
Żeby się odstresować zaczęłm coś dziergać. Nic specjalnego, powolutku kończę, to, co  zaczęłam jesienią. Kiedyś zaczęłam dziergać takie coś bardzo kolorowe.
Nie miałam pomysłu na finał. Teraz mam. To będzie bardzo kolorowa, energetyczna poduszka, taki odstresowacz.  Włóczka milusia,  w sam raz do przytulenia się. Kolorki biją po oczach, ale ja takie  lubię. Na razie tylko przód. Tył będzie w jednym kolorze, raczej  z tkaniny, żeby było szybciej. Będzie problem z wsadem. Zanosi się, że muszę uszyć w odpowiednim kształcie poszewkę i napełnić ją ociepliną.


Myślałam o sprowadzenie tej sześciokątnej formy do okręgu, albo do kwadratu, ale mam obawy czy podołam.
Ponieważ za pasem Walentynki, to sobie  dziergnęłam wielkie serce z grubaśniej włóczki.

Będzie dyndać w moim oknie. Może kogoś zwabi, może ktoś zechce je ukraść???

Niedawno dostałam od bratowej biały szydełkowy szalik.  Jest milutki i ładny. Próbowałam odgapić wzór, ale wysiadłam. Może ktoś  wie jak to zacząć? Wzór niby łatwy,  bo same oczka i słupki, ale jak zacząć? Oto jest pytanie.Jak dla mnie  to za dużo kombinacji, mam na myśli  te wiszące prostokąty, ale chciałabym spróbować. 



Często zaglądam na przeróżne blogi robótkowe i na jednym ( nie zapisałam) znlazłam coś, co mnie zachwyciło. Przepiękna narzuta na łóżko i w ogóle cały wystrój pokoju mnie urzekł. Moje kolorki, moje klimaty. Tak myślę, że te koła szydełkowe są sfilcowane.  Przepiękne! A co Wy  na to?

Pozdrawiam walentynkowo.