Translate

wtorek, 31 marca 2015

Odlotowy kurczaczk

Miałam już nic nie dziergać, a okazało się, że muszę. Przyczepił się taki zwykły mus i już dziergam. Domowe roboty poszły do lasu, a mnie  oplotła żółta włóczka. Broniłam się jak dziewica i  efektem  mojej obrony jest odlotowy kurczak. Najpierw miało być zwykłe jajo obdziergane włóczką, bez żadnych bajerów, jednak po skończeniu jaja uznałam, że jest bezpłciowe i zaczęłam je zdobić. Pierwszy był grzebień, potem noso-dziób, następnie oczęta. Z jaja zrobił się sympatyczny kurczaczek, ale wciąż mu czegoś brakowało- skrzydełek i ogona. Dorobiłam. I tym sposobem kurczaczek zamienił się w kogucika. Z daleka wygląda przyjaźnie,  ale z bliska,  strach się bać.
Bardzo chętnie pozował do zdjęć. 


Jak złoży skrzydełka jest milusi i potulny.

Profil ma okazały.
Tył obleci.

Ale spotkanie oko w oko, nie jest już sympatyczne. Te oczy coś mówią, prawda?


Już miał odfrunąć, lecz gdy przez okno zobaczył zawieruchę i  śnieg, osiadł na świeczniku i opadł z sił. Chyba się zaraz zdrzemnie.


Ja już prawie drzemię.
Miało być  wiosennie,  a tu chyba zima powraca. Brrr...
Pozdrawiam sennie.

5 komentarzy:

Małgorzata L. pisze...

Jeszcze nie zdążyłam jednego pochwalić a już drugie pojawiło się na warsztacie. Fajny wyszedł kurak i pomysł na lalkę też mi się podoba :)).

Irena pisze...

Faktycznie kurczak odlotowy:)))
Bardzo mi się podoba:)
Pozdrawiam.

Anka pisze...

Milusi kurczaczek wyszedł, choć te oczy takie jakieś rozbiegane :))) Pozdrawiam ciepło :)

barbaratoja pisze...

Zrobiłaś kurczaczkowi śliczny ogonek .

Kasia J. pisze...

Śliczności :-) Cudny kurczak :-)
Pozdrawiam serdecznie.