Translate

czwartek, 28 maja 2015

Czapeczkowo i truskawkowo

Kiedyś tam zrobiłam na drutach (!) i szydełkiem dwie czapunie dla Julci. 
Drutowa odpadła, a szydełkową przyswoiła od razu. 
Może dlatego. że szydełkowa śliczniutka, niebieściutka, a  drutowa grubsza i biała. Julka uwielbia ubierać się kolorowo. Ha! Ma to po mnie(!)



Niebieska już jej się znudziła(tak jak mnie), więc teraz kolej na różową. Babcia- ciocia zrobi, to oczywiste. 
Czapunie są do sprzedania na straganie.
Nic obecnie nie robię szydełkiem, bo krucho z włóczką. Mam jakieś resztki, ale na  większe projekty za mało. 
Pstrykam fotki, podlewam kwiatki, unicestwiam ślimaki. To bardzo czasochłonne i meczące zajęcia(ze ślimakami), ale efekty są.
Moje konwalijki, a jak pachną!
.

Moje bziki. 

Konwalie moje, a truskawki ze sklepu, ale bosko słodziutkie.


Dawno nie jadłam tak słodkich truskawek, nawet z własnej grządki. Cud, miód.
Pozdrawiam truskawkowo.

2 komentarze:

Beva pisze...

Bardzo ładne czapeczki!

Efa pisze...

Fajne czapki :) Pozdrawiam