Translate

sobota, 16 maja 2015

Malizna

Bardzo dawno mnie  tu nie było. Nie mam weny do roboty na działce, do dziergania, ale coś dziergam, bo to nie wymaga wielkiego wysiłku. - "Babciu, ostatnio coś jesteś  klapnięta". - Tak mnie określił wnuk. I chyba ma rację. 
Pokażę moje ostatnie, niezdarne udziergi.


To będzie poduszka. 
A to podkładka ze sznurka jutowego. 

I to wszystkie moje nowe udziergi.
Pozdrawiam serdecznie i słonecznie.

3 komentarze:

barbaratoja pisze...

Bardzo podoba mi się ten 'udzierg" na poduszkę ;-)
pozdrawiam Basia

Anonimowy pisze...

Falszywa skromność, Grazynko,

drobiazgi ciesza oko( gdzie się kupuje sznurek jutowy)Czasem dzierga się zupełnie mechanicznie, ale to jednak trochę koi nerwy.Serdecznie pozdrawiam M.

Małgorzata L. pisze...

Ładne kwadraty, ale dojrzałam jeszcze świetną fotkę w kapeluszu :)).