Translate

środa, 29 lipca 2015

Poszewki

Na razie odpuściłam torby. Poszewki mnie zawojowały.  Kupiłam  bawełenkę, cud miód,malina. Same słodziutkie  księżniczki.  Od razu usiadłam do maszyny i uszyłam trzy poszewki. Na każdej jest inna księżniczka. Tyły są z białej bawełny,bo za mało kupiłam księżniczek.  Nie jestem fanką różowości,ale ta tkanina mnie urzekła. Oto księżniczki.








Planowałam podarowć te poszewki mojej wnuczce, ale okazało się, że ona unika różu jak ognia. Może ktoś je przygarnie. Na razie ja się nimi nazachwycam, a potem powędrują do szuflady. 
Odwiedzam Wasze blogi, ale nadal nie udaje mi się publikować komentarze. Co za cholerstwo. Nawet na swoim  blogu nie mogę odpowiadać, aczkolwiek parę razy udało mi się. Zmieniłam przeglądarki i nie jest  lepiej. 
Pozdrawiam wszystkich odwiedzających mój blog.

3 komentarze:

Baya pisze...

Śliczne poszewki, nie dziwię się, że nie potrafiłaś się oprzeć, bo materiał cudowny :)

Beva pisze...

Piękne! Cudowny jest ten materiał.

Alenka pisze...

Kolorowe sny zapewnione :)
Słodkie są te poszewki :)