Translate

wtorek, 29 grudnia 2015

Moje szydełkowanie

Bardzo dziękuję za miłe komentarze o czapeczce. Mnie też się bardzo podoba.
 Sądzę, że żywe kolory dodają czapce uroku.  Zachęcona, zaczęłam robić kolejną, ale pokażę dopiero jak będzie skończona.
Wczoraj dokończyłam dawno temu zaczęty przód na  poduszkę. 
Obecnie jest taki:



 A taki był. Na zdjęciach widać różnice w kolorach, ale  taki jest kaprys aparatu. Prawdziwe kolory są na tym. Lubię jesienne kolorki.
.



Robiłam go z mnóstwa wiązanych nitek. Tył nie wygląda ciekawie, ale ważne, że przód jest ok.


Znalazłam dwa moteczki bawełnianej włóczki - tasiemki. Od razu pomyślałam o torebce, Zrobiłam mały fragment na przód torebki, a reszta będzie ze zgrzebnego  lnu.  Jeszcze pomyślę jak to dobrze zagospodarować, 


Podobno zima nadchodzi, a mnie się kończy węgiel. O, matko jedyna! Musze znowu kupić. 
Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko. 




niedziela, 27 grudnia 2015

Koniec labowania

Święta minęły wyjątkowo szybko.  W tym roku nie miały swoistego uroku, bo nie było śniegu.
Było milutko, ,sympatycznie,  ale nie było biało. 
Dzisiaj wróciłam z wielką tęsknotą do szydełka. Zrobiłam bardzo kolorową czapkę. Mnie się podoba, nie wiem jak Wam.
czapka jest duża, długa, można ja nosić z opuszczonym tyłem, albo wywinąć ściągacz . Wedle uznania.


  


 Po wywinięciu ściągacza też ładni się prezentuje.


Nie mam przyrządu do robinia pomponów, toteż mój pompon  jest w stylu free. 
Zachód słońca był dzisiaj niesamowity. Feeria barw. Nie mogłam oderwać  oczu. 
Prawda, że piękny?

   Pozdrawiam 

środa, 23 grudnia 2015

Świątcznie

Koniec robótkowania, maszyna do szycia i szydełko idą w odstawkę. Czas się brać za choinkę, światełka i stroiki. Nic nie przyrządzałam na święta, mam same gotowce. Lenistwo mnie dopadło na maksa.
Radosnych Świąt Wam życzę.


Do "zobaczenia" po świętach.
Pozdrawiam

wtorek, 15 grudnia 2015

Nadal szyciowo

Kilka poszewek na podusie. Śliczna satyna bawełniana z polyestrem. Maszynowy hafcik- cudo.



Te też z satyny bawełnianej, ale bardziej skromne.



Nareszcie odebrałam maszynę  do szycia od speca i teraz mogę zaszaleć z szyciem, bo ostatnio szyłam na wyciągniętej z lamusa maszynie na nożny pedał. Masakra. Dawniej tylko na takiej szyłam, a dzisiaj  już nie daję rady. 
Zmykam i pozdrawiam,

niedziela, 13 grudnia 2015

Szyciowo

Muszę się pochwalić, bo wczoraj moja duża sowa i mała sówka



znalazły nowych właścicieli,  i dostałam zamówienie  na dwie takie same tylko w innych kolorach.  Jedna ma być dla siedmiolatka, który jest miłośnikiem wszelakich sówek. Wybrał sobie dość nietypowy jak na chłopca kolor - fioletowy. Druga sowa dla pani w moim wieku, ale musi być w kolorze słonecznym  i śliska, to znaczy ze śliskiej tkaniny. Fioletów ci u mnie dostatek, bo ja  też lubię ten kolor, ale śliskiej, słonecznej tkaniny nie mam. Ot  i zagwozdka. Muszę wybrać się na poszukiwanie.
Wczoraj skończyłam kilka zamówionych poszewek.  Jutro polecą do miłej pani z dwoma dzieciaczkami. Poszewek jest więcej, ale pokazuję tylko po jednej.
Pani życzyła sobie duże zakłady.  Jestem z tego zadowolona, bo nie cierpię gimnastykować się przy wszywaniu  zamków.




Teraz czas na pranie poszewek, suszenie, prasowanie i jutro droga na pocztę.
Dzisiaj był "gorący"dzień, w tv,  a na polu deszcz i zawieja.
Pozdrawiam ciepło.

czwartek, 10 grudnia 2015

Czapka z resztek

Poprzednia czapka była z porządnej włóczki- nowej, grubej. Dzisiejsza jest mniej elegancka, ale to nic.  
Nazbierało mi się sporo przeróżnych kawałków wlóczki, kłębuszków, a jestem z gatunku oszczędnickich,  więc musiałam wykorzystać resztki. Na razie zużyłam tylko kilka małych kłębuszków, a pokaźna torba czeka na opróżnienie. 
Miał być  berecik, a jest czapka, chociaż na mniejszą głowę może być berecik. Kolory w rzeczywistości są intensywniejsze, a to co u góry wygląda na turkusowe, jest soczyście zielone. Nie wiem dlaczego aparaty nie lubią niektórych kolorów. Zawsze mam przekłamane czerwienie, zielenie, fiolety, granaty. Reszta jak cię mogę.  Może to ja jestem fotograficznym beztalenciem?




Nareszcie stał się cud. Udało mi się zostawić komentarze na kilku blogach.  Nie wiem czy już będzie tak  zawsze, czy jest to tylko chwilowy kaprys blogera.
Pozdrawiam

wtorek, 8 grudnia 2015

Na narty

Nie, nie wybieram się na  narty, tylko zrobiłam ciepłą czapę dla syna, zapalonego narciarza, jako suwenir pod choinkę . Może mu się spodoba, mam na myśli kolory, nie jestem pewna czy akurat zieleń mu spasuje. Czapa jest cieplutka, z bardzo grubej i miękkiej włóczki, dość rozciągliwa.
Dodałam pomponik, bo według mnie czapka z pomponem lepiej się prezentuje. Jest dowiązany, można go odpiąć. 

Nie mam przyrządu do robienia pomponów,  ale jakoś sobie poradziłam, na tekturce. Miałam zrobić ściągacz ściegiem reliefowym, jednak zrezygnowałam, bo wyszedł bardzo gruby i psuł cały efekt.
Tak mnie czapka wciągnęła, że zrobiłam ją błyskawicznie, aczkolwiek włóczka składa się z sześciu nitek i musiałam uważać, żeby się nie rozwarstwiały. Robiłam grubym szydełkiem - 4.5, dlatego robota szła szybko.
Lubię takie robótki. Dzisiaj już zaczęłam kolejne czapki, święta za pasem, więc będą na prezenty.
Nie odpowiadam na komentarze, nie komentuję u Was, bo nadal nie mogę, już mnie to wkurza, poczekam na syna,  może coś mi doradzi jak się uwolnić od tej paskudnej przypadłości.
Pozdrawiam milutko

poniedziałek, 7 grudnia 2015

A może bałwanek

Wczoraj zakończyłam dziergać Mikołajki. Czekam tylko na oczka i zaraz Mikusie polecą do nowej właścicielki. Tak się rozdziergałam, że musiałam coś wymyślić. Z tego wymyślania powstał bałwanek. Zrobiłam go z podwójnych okręgów, w środki dałam ciut ociepliny, żeby  był tłuściejszy. Oczy trochę za duże, ale tylko takie miałam. Jak dostanę nowe oczka, to mu wymienię na mniejsze. Przydałby mu się jakiś uśmiech?




Na bałwanku się nie zakończyła moja radosna twórczość.
Wpadła mi w  ręce gruba milutka włóczka i od razu wiedziałam, że będzie nowa czapka. Kolor jest piękny, głęboka czerwień, a na zdjęciu wychodzi jakaś wypłowiała.




Notaria w komentarzu zwróciła mi uwagę na niefortunny - ozdobnik na czapce.  Rzeczywiście, ma rację. Wydziergałam bez zastanowienia i wyszło to, co wyszło. Teraz poprawiłam, dodałam kilka ściegów i już jest ok. Chociaż poprzedni bardziej mi się podobał.


A teraz muszę odespać zarwaną prawie do świtu noc.
Pa....

sobota, 5 grudnia 2015

Choineczka

Dzisiaj bardzo krótko. Trafiłam na blog z fajnymi robótkami. http://haak-en-maak.blogspot.nl/2015/12/omas-kerstboom.html
Zrobiłam malutką choinusię według schematu z w/ww blogu. 



Nie bardzo według schematu, bo poszłam na skróty,po swojemu, ale następną zrobię wg podanego wzoru.

Ta już wg wzoru. Podobna,  ale jest różnica.


I na osłodę serduszko. 

Pozdrawiam,

piątek, 4 grudnia 2015

Malutkie rzeczy, ale zawsze coś

Nie mam ochoty na większe projekty, dlatego  dziergam maleństwa. Cito, certo i gotowe.

Etui na telefon z zawieszką. Można zawiesić na szyi i nie trzeba szukać po kieszeniach, grzebać w torebce. Kolorki uniwersalne. 



Wykorzystując resztki włóczek, wydziergałam kolorowe broszki. Styl free.







Można je przyozdobić  koralikami, ale ja wolę bez.
Od jutra znowu dziergam Mikołajki. Mam nowe zamówienie. Niewiele, bo tylko dziesięć sztuk, ale format dość duży - 15 cm wysokie. Musiałam zamówić ruchome oczka,bo mi zabrakło.

Natrafiłam na fajny sklep internetowy z tanimi oczkami. Różne rozmiary i kolory. 
Kończę i pozdrawiam milusio.