Translate

wtorek, 8 grudnia 2015

Na narty

Nie, nie wybieram się na  narty, tylko zrobiłam ciepłą czapę dla syna, zapalonego narciarza, jako suwenir pod choinkę . Może mu się spodoba, mam na myśli kolory, nie jestem pewna czy akurat zieleń mu spasuje. Czapa jest cieplutka, z bardzo grubej i miękkiej włóczki, dość rozciągliwa.
Dodałam pomponik, bo według mnie czapka z pomponem lepiej się prezentuje. Jest dowiązany, można go odpiąć. 

Nie mam przyrządu do robienia pomponów,  ale jakoś sobie poradziłam, na tekturce. Miałam zrobić ściągacz ściegiem reliefowym, jednak zrezygnowałam, bo wyszedł bardzo gruby i psuł cały efekt.
Tak mnie czapka wciągnęła, że zrobiłam ją błyskawicznie, aczkolwiek włóczka składa się z sześciu nitek i musiałam uważać, żeby się nie rozwarstwiały. Robiłam grubym szydełkiem - 4.5, dlatego robota szła szybko.
Lubię takie robótki. Dzisiaj już zaczęłam kolejne czapki, święta za pasem, więc będą na prezenty.
Nie odpowiadam na komentarze, nie komentuję u Was, bo nadal nie mogę, już mnie to wkurza, poczekam na syna,  może coś mi doradzi jak się uwolnić od tej paskudnej przypadłości.
Pozdrawiam milutko

2 komentarze:

Maria Wicher pisze...

syn na pewno coś ci roradzi a ja na nartach nie potrafię ale czapa jest superaśna - buziaki ślę Marii

Kasia J. pisze...

Wspaniała czapka :-) Śliczne kolory - bardzo mi się podoba :-)
Pozdrawiam serdecznie.