Translate

niedziela, 13 grudnia 2015

Szyciowo

Muszę się pochwalić, bo wczoraj moja duża sowa i mała sówka



znalazły nowych właścicieli,  i dostałam zamówienie  na dwie takie same tylko w innych kolorach.  Jedna ma być dla siedmiolatka, który jest miłośnikiem wszelakich sówek. Wybrał sobie dość nietypowy jak na chłopca kolor - fioletowy. Druga sowa dla pani w moim wieku, ale musi być w kolorze słonecznym  i śliska, to znaczy ze śliskiej tkaniny. Fioletów ci u mnie dostatek, bo ja  też lubię ten kolor, ale śliskiej, słonecznej tkaniny nie mam. Ot  i zagwozdka. Muszę wybrać się na poszukiwanie.
Wczoraj skończyłam kilka zamówionych poszewek.  Jutro polecą do miłej pani z dwoma dzieciaczkami. Poszewek jest więcej, ale pokazuję tylko po jednej.
Pani życzyła sobie duże zakłady.  Jestem z tego zadowolona, bo nie cierpię gimnastykować się przy wszywaniu  zamków.




Teraz czas na pranie poszewek, suszenie, prasowanie i jutro droga na pocztę.
Dzisiaj był "gorący"dzień, w tv,  a na polu deszcz i zawieja.
Pozdrawiam ciepło.

2 komentarze:

Małgorzata L. pisze...

Cudne sówki :)).

Beva pisze...

Śliczne sowy, szczególnie ta niebieska przypadła mi do gustu :)