Translate

piątek, 22 stycznia 2016

Nadal czapkowo i coś więcej

Zimy nie kocham, bo zawieje, mróz i kłopoty na drogach, szczególnie dla zmotoryzowanych,  ale podoba mi się niewinna biel  śnieżku i spokój w polu widzenia., U mnie dość przysypało, ale drogi są przejezdne i nawet bez śniegu.  Da się wytrzymac, albo damy radę, jak mawia pewna pani.
Ja nadal dziergam czapki i nawet coś więcej.


Udało mi się wydziergać dużą serwetkę z kordonka merceryzowanego. To była dla mnie droga prze mękę,  ale udało się. Serwetka jeszcze nieblokowana. Jestem nią zauroczona, dlatego, że to moje dzieło. Wzór miałam od koleżanki.
Kolor jasnego miodu, średnica 74 cm .




Pozdrawiam milutko i cieplutko

niedziela, 10 stycznia 2016

Zimowo

Zrobiło się nareszcie zimowo. Troszkę śniegu od razu zmieniło scenografię za oknem. Mrozik też odświeżył powietrze. Wszystko jest  fajne poza codziennym pobytem w kotłowni. Jak ja nie lubię zabawy z popiołem, grzebania w piecu,  rozpalania, bardzo nie lubię. 
Ale lubię szydełkować i szyć. To dla mnie najlepsze zajęcie na czas zimy.   
Uszyłam kilka poszewek na podusie. Wszystkie na zakład, bo nadal mam awersję do wszywania zamków. Z dużej zasłony bawełnianej powstało sześć dwustronnych  poszewek. 


A ze skrawka   bawełny, urocza kocia poszewka . 


Kotki są cudne. Kiedyś miałam jedenaście takich słodziaków. Teraz już tylko na poduszce.

Zrobiłam też kilka czapek dla znajomych, ale tylko jedną zdążyłam obfocić.



Z zakamarków szafy wyciągnęłam dawno zapomnianą czapkę. Jest puchata,  obłędnie ciepła, ma bardzo ciekawy wzór. Od paru dni się nad nią znęcam, żeby rozszyfrować wzór  i w żaden sposób nie potrafię zajarzyć. Może od Was dowiem się jak się takie cudo robi?.  





Nadal nie udaje mi się publikować komentarzy na Waszych blogach, na moim blogu także . 
Złośliwość rzeczy martwych.
Pozdrawiam cieplutko wszystkich.

piątek, 1 stycznia 2016

Sylwestrowe dzierganie

Witam wszystkich w  Nowym Roku. Miejmy nadzieję, że ten rok nie przyniesie nam rozczarowań w   sprawach osobistych i krajowych. A więc życzę Wam wszelkiej pomyślności, cokolwiek to dla  każdego  znaczy. Nadzieja, marzenia, ale przede wszystkim umiarkowany optymizm.  

Sylwestra spędziłam solo w domowych pieleszach z butelką szampana, szydełkiem  i włóczką. 
Przed północą zaczęłam  dziergać czapkę z fajnej norweskiej włoczki -Aple sportsgarn. Mieszanka wełny, wiskozy i polyacrylu. Kolorki ekologiczne - ecru i beż. 




Wprawdzie to nie moje kolory, ale czapka podoba mi się. 
Zużyłam dwa motki włóczki, każdy po 50 gram  i 100 metrów długości, 
Około drugiej w nocy czapka była skończona.
Dzisiaj też coś dłubałam. Serwetkę z kordonka maxi, pomysł z głowy , Nic wielkiego, po prostu mała serwetkowa wprawka.


Pozdrawiam noworocznie