Translate

niedziela, 21 lutego 2016

Droga przez mękę

Nie lubię dziergać z cienkich nici, ale wczoraj coś  mnie naszło i kazało dziergać z cienizny. O, matko jedyna, ile mnie to kosztowało nerwów, ale zawzięłam się i coś udziergałam. 
Jak zwykle są to moje kombinacje, nie ze schematów, tylko wydumane. 
Nie wiem do czego je wykorzystam, ale i  tak jestem dumna, że coś zrobiłam z cienizny. 
Podziwiam koronkowe robótki na Waszych blogach, na przykład u Dusi - http://syndromkurydomowej.blogspot.com/
Dziewczyna  tworzy śliczne  koronkowe jajeczka w tempie kosmicznym. Mogę tylko podziwiać i troszkę zazdrościć, bo są naprawdę piękne, ale wiem, że  ja nie dałabym rady, po prostu brak mi cierpliwości.  
Nie wiem czy warto pokazywać moje marne produkty, a jednak pokażę. 



W tej beżowej jest parę błędów, widać to od  razu,  ale nie będę pruć. Może po blokowaniu będzie wyglądać lepiej. 

Czu u Was już widać wiosnę?
U mnie tak, bazie już się pokazały i przebiśniegi, a nawet tulipany gramolą się do życia. Mam nadzieję, że zima już na dobre odpuściła.



Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Ja nadal nie mam możliwości publikować komentarzy u Was,  a nawet na swoim blogu odpowiadać na Wasze wpisy. Przykro mi.
Pozdrawiam wiosennie.

2 komentarze:

Kasia J. pisze...

Szydełkowe śliczności :-)
Pozdrawiam serdecznie.

Hania pisze...

Bardzo ładne,cienizna nie jest taka zła :)
Pozdrawiam