Translate

środa, 24 lutego 2016

Poszewki rządzą

Nie wiem co bardziej lubię, szydełkować czy szyć. To chyba zależy od nastroju i potrzeby w danej chwili. Jak wpadnę w trans, to nie mogę przestać. 
Około dwudziestej pierwszej zaczęłam szyć poszewki z pięknej bawełny, o której wcześniej już pisałam i zeszło mi aż do teraz,  a już minęła trzecia. Zamiast iść spać, ja siedzę przy lapku i chwalę się moim urobkiem, a mam czym, bo uszyłam dziesięć poszewek, w tym aż sześć zapinanych na  zamki,  co w moim przypadku jest nie lada wyczynem. Pomału opanowałam wszywanie zamków i przy trzeciej poszewce poszło gładko.
Oto moje śliczności. Tak uważam, a co, nie mogę?
Zegary są urocze, czyż nie? 
Poszewki z zegarami mają wszyte zamki(!) Kolorki cieplutkie- beżowo-brązowe, a na fotach wyglądają na czarne.




A te są na zakładkę.





Róże mnie urzekły. Są śliczniusie.


Pozdrawiam różano.

2 komentarze:

notaria pisze...

Fajne :-) Ale bałabym się spać na poduszce w zegary, bo miałabym wrażenie, że mi tyka za uchem ;-)

Anonimowy pisze...

Azalio, Twoje kociki ciesza, umilają czytanie, można się po prostu zapatrzyć, serdecznie pozdrawiam Malgosia.