Translate

niedziela, 13 marca 2016

Wracam

Dość długo mnie tutaj nie było. Trochę się u mnie działo i to nie całkiem dobrze: kradzież pieniędzy, częste kontakty z policją, potem choroba i takie inne przeboje, o których nie warto już pamiętać. 
Pomału ,staję na nogi,-tu miał być  cudzysłów, ale nie odbija się, więc są tylko przecinki. 
Na przekór wszystkiemu  musiałam coś  robić,  żeby nie sfiksować. 
Coś uszyłam i coś wydziergałam. 
Balowa sukieneczka dla Julcinej lalki, będzie w sam raz na prezent świąteczny. Modelem jest butelka. Kolor nie wyszedł dobrze na zdjęciach, a w realu jest soczyście żółty, ach ten mój aparat, nie widzi dobrze, czy co?



Muszę jeszcze dorobić ramiączka.

 I jak zwykle kilka poszewek. 
Nabyłam fajne tkaninki, więc musiałam szyć,    tym samym mam gotowce na prezenty świąteczne  dla rodzinki.




Do świąt pewnie zrobię parę ozdóbek jajcarskich, ale na razie odpoczywam. 
Pozdrawiam cieplutko


  

4 komentarze:

Hania pisze...

Sukieneczka dla lali cudna, bardzo mi się podoba a i poszewki są śliczne :)
Pozdrawiam

Małgorzata L. pisze...

Śliczne poszewki Azalio, sukieneczka wspaniała. Faktycznie nie widać, że jest żółta, myślałam, że to jest ecru. Mam nadzieję, że wyczerpałaś już na ten rok Azalio, limit niedobrych zdarzeń. Pozdrawiam serdecznie :)).

Kasia J. pisze...

Teraz to już będzie tylko lepiej. Niech sobie wszystkie problemy idą precz.
Sukienka śliczna :-) Doskonała na bal :-)
Poszewki na podusie cudowne!
Pozdrawiam serdecznie.

Anonimowy pisze...

Ach, te kotki - wspaniale, jednak moje prześliczne. Z takimi talentami nie możesz zginac, pozdrawiam M.