Translate

sobota, 30 kwietnia 2016

Wiosna w pełni

Nareszcie jest ciepło. Pani wiosna,  kochana  wiosenka na dobre zagościła.  Drzewa w rozkwicie, kwiatki barwią grządki, trawniki żółte od mniszków,  ptaki ćwiergolą od świtu do nocy, wszystko jest świeże, delikatne,  po prostu jest cudnie. Bardzo mnie to rajcuje, bo miałam już dość niby zimy.
Od paru dni mam pełne ręce  roboty.  Sprzątam podwórko, odgruzowuję piwnice, koszę trawę, segreguję  garderobę, opróżniam ze zbędnych rzeczy  szafę i komodę i już jest luźniej, a mnie lżej.
Wieczorem zazwyczaj romansuję z maszyną do szycia.
Niezbyt dużo uszyłam, ale zawsze coś.
Dwie torby.
Jedna  porządna, z grubszej bawełny, na podszewce, z kieszenią w środku, uchwyty z taśmy nośnej. Mocna, pojemna ( 40 cm na 46 cm) i solidna torba na różne okazje; do pracy, na zakupy, na plażę. Można nosić w ręku jak i na ramieniu. Torba jedyna, niepowtarzalna.  Uszyta z dwóch kawałków różnej bawełny.




Druga bardzo poręczna, bez podszewki, z przodu z dwoma kieszeniami. Taka na szybkie zakupy. Można ją złożyć w kosteczkę i schować do kieszeni. Bawełna z dłużą domieszką poliestru, łatwa w praniu, nie wymaga prasowania.




Bardzo lubię szyć, ale nie lubię zmieniać nici, nawijać szpulek do bębenka, nawlekać igły w maszynie,  brrr. Ale bez tych czynności nie da się szyć.

Na zakończenie kwieciste pozdrowienia.





Paaa...


Brak komentarzy: