Translate

sobota, 7 maja 2016

Myszka rządzi

Odwiedziła mnie znajoma ze swoim wnusiem, czteroletnim Maksem. Przyszła z prośbą o uszycie poszewki na poduszkę do łóżeczka dla malca. Dość nietypowy rozmiar - 56 cm na 45 cm. Dla mnie prosta sprawa, mam trochę bawełny, więc rozkładam na stole i czekam na decyzję, z której mam szyć. Babcia wybrała dwa wzory, ale nagle  Maksik stanął okoniem,
- Musi być ze śpadelmanem , albo z myśką miki, innej nie chcę - zakomunikował z miną nie znoszącą sprzeciwu..
O, matko, a skąd ja wezmę takie tkaniny?- prawie jęknęłam. Mogę zamówić, ale to potrwa...
Malec się rozbeczał, babcia ciut zdenerwowała i po balu.  
Po ich wyjściu przypomniałam sobie, że mam gdzieś  resztki bawełny z myszką miki. Szukałam, szukałam i, eureka! Znalazłam dwa kawałki, jeden z myszką Miki, drugi z kaczorem Donaldem. Mina mi zrzedła, bo to były maleństwa,  ale od czego pomyślunek.  
Udało mi się  tak pozszywać, że wyszła jedna duża podusia i jedna mniejsza. Połączyłam bawełnę z Donaldem i myszką miki z nieużywaną  serwetą i jest duża poszewka.



Mała poszewka, to nic innego jak zeszyte dwie białe serwetki z adamaszku, a na przodzie aplikacja z myszką. 


Uszycie dwóch poszewek zajęło mi całe popołudnie. Zazwyczaj uszycie poszewki,  to góra pół godziny. A tym razem to pełna robocza dniówka. Ale Maksik już się cieszy. I to jest najważniejsze. 
Pozdrawiam cieplutko.

3 komentarze:

Picot Kinga pisze...

Potrzeba matką wynalazku!
Świetnie wybrnęłaś z sytuacji. Fajne prace.
Pozdrawiam :))

mika pisze...

Fajnie że udało się sprawić malcowi radość :)
Pozdrawiam serdecznie

Dobranocne Twory pisze...

Świetnie wykombinowane i wykonane podusie, pozdrawiam serdecznie :)