Translate

piątek, 29 lipca 2016

Dziergam i szyję

Jestem zaszyta, zadziergana, zarobiona i zadowolona. Pogoda cudaczna,  raz mokra, raz upalna, jednym słowem dla każdego coś miłego.
Ja lubię każdy rodzaj, byle tylko było czym oddychać. 
Mszę pochwalić się moimi urobkami.( W tej chwili lunął sążnisty deszcz, a wraz z nim lecą grzmoty i błyskawice). 
Uszyłam dla pewnej Pani sześć poszewek w chmurki. Zmieniła wystrój mieszkania  z kolorowego na biało czarny i stąd czarno  białe poszewki. 




Udało mi się uszyć identyczne. Przód chmurkowy,  tył biały na zakład.
Pani zadowolona, ja też.
Domówiła jeszcze poszewkę z włoczki. Jeden wieczór i jest poszewka. Przód z włóczki, tył z bawełny.



Po raz pierwszy przyszyłam tył do przodu na maszynie. Trochę się obawiałam, ale wyszło fajnie. 
Teraz biorę się za kolejne zamówione  torby. Wzięcie mają lniane torbiszony z aplikacjami. Jak uszyję, to pokaże. 
Pozdrawiam i życzę wszystkim udanych urlopów, a jeśli nie macie  urlopów, to błogiego lenistwa.

1 komentarz:

Mamma Mai pisze...

Też mam w planie czarno-białe poszewki, materiał od miesiąca leży, a ja jakoś nie potrafię się zorganizować