Translate

niedziela, 10 lipca 2016

Jestem zarobiona

Zarobiona jestem na maksa. Szyję, szyję i szyć nie przestaję. Torby, poszewki, torby i znowu poszewki. Toreb nie pokażę, bo jeszcze nie dotarły do właścicielki, ale poszewki już są do pokazania.
Dwie dla słodkiego dzieciaczka.  Dość spore, bo 67 cm na 52 cm.


Uwalniam zapasy tkanin. Powstały dwie poszewki dla chętnych. 
Bawełna, tył czarny na zamek. 




Nie widać dobrze okrągłości, bo nie mam odpowiedniego wkładu, średnica - 43 cm. 
I śliczna księżniczka dla córki mojej sąsiadki.


A także dwie poszewki na zamówienie od kogoś z sieci.



Cieszę się z takich zamówień, bo lubię szyć i do tego  zwraca mi się przynajmniej  koszt materiału. A tkanin mam, że ho, ho...  i jeszcze więcej.
Kwiaty kwitną, mimo  że nie o nie dbam.




Pozdrawiam cieplutko.

3 komentarze:

Bogusława Matusiak pisze...

Bardzo fajne te poszeweczki, szczególnie ta z napisami zatrzymała wzrok na dłużej.

Picot Kinga pisze...

Bardzo fajne prace. Śliczne poszewki dla maluchów :)
Pozdrawiam.

notaria pisze...

Kurczę, ja mam takie okrągłe poduszki!!! Proszę mi to przysłać, jeśli nikt jeszcze nie zamówił. Znasz adres, napisz e-mail w sprawie ceny. Natychmiast!.

Jutro powinnam być znowu pod internetem, bo potem może być ciężko, jestem na wsi...