Translate

sobota, 27 sierpnia 2016

Udany tydzień

Ostatni tydzień, to była prawdziwa harówka. Szyłam, prałam, prasowałam, kosiłam trawę, porządkowałam piwnice przed zimą, a i tak nie wszystko zrobiłam. Pesel daje znać o sobie, nie mam już takiego napędu, jaki miałam  dawniej. Wyobraźnia i plany nie mogą pogodzić się z  możliwościami. Ot i problem.
Ale z szyciem się uporałam, a to było najważniejsze. Uszyłam dwanaście poszewek w różyczki i sześć w barwach folkowych. Wszystkie uszytki już są wysłane.





 Wieczorem zaczęłam szydełkować, bez żadnego planu, tak dla relaksu. 
Powstały kolorowe kółeczka. Nie wiem co z nich zrobię, pewnie poleżą w pudełku, a kiedyś  jak mi wpadnie do głowy jakiś sensowny pomysł, to je  wykorzystam.




Pozdrawiam wszystkich.

2 komentarze:

Picot Kinga pisze...

Bardzo ładne poduszki.
Fajny maluszek :)
Pozdrawiam.

Justyna Łuczaj pisze...

Śliczne poduszki :)