Translate

niedziela, 28 sierpnia 2016

Zielony słonik

W nocy zamiast zmykać do łóżka zaczęłam przeglądać albumy z fotografiami. Trafiłam na  fotkę z występu  mojego synka w przedszkolu. Pamietam co śpiewał. - cztery słonie, zielone  słonie, każdy kokardkę ma na ogonie, ten plaskaty, ten łaciaty, kochają się jak wariaty. - To była jego ulubiona pioseneczka. Zdjęcie i przypomniana piosenka były dla mnie impulsem do uszycia słonia i koniecznie zielonego. Tkaninę znalazłam, ale nie miałam zielonego pojęcia jak się zabrać do słonia. W interecie znalazła fajną stronkę z wykrojem słonika i wskazówkami do uszycia. Eureka! O to mi chodziło.

Wydrukowałam szablon, przycięłam tkaninę, wszystko pozszywałam, napchałam kulki silikonowej i jest  mój pierwszy słoń, a zarazem pierwszy stworek z tkaniny.
  Jak na pierwszy raz, to wydaje mi się, że wyszło nieźle. Ale błędów nie uniknęłam. Czy ktoś je zauważy?




 A tu jest adres strony z szablonami. 



Pozdrawiam milusio.


3 komentarze:

notaria pisze...

Ogonek ma za krótki, żeby tę kokardkę zawiązać :-)

Azalia pisze...

Notario, ogonek był dużo większy, ale przy zszywaniu jakoś zmalał, kokardka się trzyma:_-}}

Kasia A pisze...

Super, też kiedyś szyłam słonika z tego wykroju. Fajnie się go robi, chociaż za pierwszym razem nie obyło się niestety bez prucia.... Pozdrawiam i zapraszam do siebie :) http://szydelkowykrolik.blox.pl/html