Translate

piątek, 28 października 2016

Zaszyłam się

Jestem zaszyta, nie tak całkiem na serio, ale jak można inaczej nazwać  mój stan? Od rana do nocy maszyna terkocze, szczękają nożyce, a ja tonę w ścinkach tkanin. Już nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam coś przygotowanego na gorąco, poza kawą. Kanapki, owoce, mleko i tak w kółko. W sobotę jadę do rodziny, to na pewno zjem pyszny obiad, bo moja bratowa, to super kucharka. 
Ostatnie moje uszytki: 








I powtórka ze słoni.





Było więcej uszytków, ale nie zdążyłam obfocić, bo chętni podbierali od ręki.
Od teraz odpoczywam.  Maszyna do walizki, a ja jutro w drogę.
Pozdrawiam 

piątek, 7 października 2016

Niedużo, ale coś

Odpuściłam ostatnio szycie i dzierganie. Nie miałam pomysłu ani ochoty. Czasem tak bywa, ale już się zmobilizowałam i mam kilka cosiów do pokazania.
Wymyśliłam coś takiego z czerwonej włóczki. 



Nie wiem co z tego będzie, na razie zrobiłam próbkę, może poduszka, może czapka, może coś  innego. Robi się fajnie, ale pożera dużo włóczki.

Kolejne,  to oczywiście poszewki:
Dwie w motylki;


Dwie złote. Och jak błyszczą!



Na razie są bez przydziału. 
Będzie jeszcze złota jesień, czy już zima  szykuje się do natarcia?
Pozdrawiam milusio.