Translate

piątek, 28 października 2016

Zaszyłam się

Jestem zaszyta, nie tak całkiem na serio, ale jak można inaczej nazwać  mój stan? Od rana do nocy maszyna terkocze, szczękają nożyce, a ja tonę w ścinkach tkanin. Już nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam coś przygotowanego na gorąco, poza kawą. Kanapki, owoce, mleko i tak w kółko. W sobotę jadę do rodziny, to na pewno zjem pyszny obiad, bo moja bratowa, to super kucharka. 
Ostatnie moje uszytki: 








I powtórka ze słoni.





Było więcej uszytków, ale nie zdążyłam obfocić, bo chętni podbierali od ręki.
Od teraz odpoczywam.  Maszyna do walizki, a ja jutro w drogę.
Pozdrawiam 

6 komentarzy:

Beva pisze...

Piękne uszytki. Najbardziej spodobała mi się poszewka z różami :)

blogerzaby pisze...

Wszystkie są piękne, najbardziej podoba mi się ta z drzewami :)

mika pisze...

Śliczne te poszewki. Aż trudno zdecydować się , która najpiękniejsza. No a słonie, pierwsza klasa :)

Ewa Bera pisze...

Urocze słoniki i śliczne poszewki. Pozdrawiam ciepło.

Anna Tomassi pisze...

Śliczne podusie i urocze słoniątko :)Pozdrawiam ♥

BEATA- BECIA pisze...

Świetne poszewki , ale słoń jest przecudnej urody ! Jakie ma fajne uszy :):)