Translate

wtorek, 17 stycznia 2017

Maszyna ruszyła

Miałam leniuchować, ale nie mogę. Muszę coś robić. Chociaż troszkę. Ja chyba cierpię na zespół niespokojnych rąk. Co raz zmieniam pozycje. Pół godzinki przy maszynie, potem godzinkę na kanapie i tak w kółko. Dlaczego na kanapie? Od paru tygodni wysiada mi kręgosłup w odcinku piersiowym i szyjnym. Czasem ból jest tak duży, że muszę ratować się Ketonalem i leżeniem. Na leżąco nic nie boli, na stojąco mniej, a najwięcej boli w pozycji siedzącej. To mnie bardzo wkurza i martwi, bo nie daję rady posiedzieć dłużej przy maszynie. 
Dzisiaj z ledwością uszyłam trzy poszewki: dwie  w śliczne ptaszory i jedną chmurkową.



Kaczuchy już poleciały do nowej właścicielki. Paw jeszcze czeka.

A to poszewka z grubszej bawełny w chmurki i gwiazdki. Ładna, prawda?


Kończę, muszę zmienić pozycję na horyzontalną.
Pozdrawiam

4 komentarze:

Beva pisze...

Wszystkie są śliczne :)

notaria pisze...

Piękne! Ale te bóle niepokoją:-( Czy tonie od przesiadywania przy maszynie cię boli?

Azalia pisze...

Bevo, dziękuję.
Notario, to lata siedzenia przy komputerze, przy biurku w pracy, a ostatnio przy maszynie.

Barbara Wójcik pisze...

Ptaszory są przecudne Azalko!