Translate

piątek, 6 stycznia 2017

Moje uszytki

Dawno tutaj nie pisałam. Bardzo dawno. Podchodziłam kilka razy, żeby pokazać moje wytwory szyciowe, ale zawsze mi coś przeszkadzało i zamykałam stronę. 
Dzisiaj, podczas rozmowy telefonicznej  zmobilizowała mnie moja blogowa Przyjaciółka Iwonka. Obiecałam pokazać swoje ostatnie uszytki, więc zaraz je pokażę. 
Mój blog miał być tylko szydełkowy, ale odkąd mam maszynę do szycia stał się szyciowy. 
O szydełku nie zapomniałam. Ono mnie wciąż kusi, jednak maszyna bardziej przyciąga. 
W grudniu szyłam poszewki na jaśki i torby eko. Nie wszystkie obfociłam, bo nie zdążyłam. Kilka poszewek i toreb znalazło nabywców, z czego się cieszę, oni zapewne też.
Mam kilka fotek tego co zostało, oto one.

Trafiłam na ładny len z makami.


A te są z angielskiej bawełny satynowej.






Kilka poszewek świątecznych z bawełny. 






I takie zwykłe bawełniane.






Mój ulubiony  folkowy motyw.


Na koniec jedyna mega torba z grubej bawełny, usztywniona fizeliną, z podszewką i zamkiem.


Na razie robię przerwę z szyciem poszewek. Mam ich sporo, a chętnych mało. 
Zima mnie trochę uziemiła, bo zaspy po kolana, samochód zasypany, a ja nie mam siły walczyć ze śniegiem. Poczekam do wiosny.
Pozdrawiam wszystkich noworocznie.

6 komentarzy:

Picot Kinga pisze...

Bardzo ładne prace.
Mój samochód też pod śnieżną pierzynką :(
Pozdrawiam.

yolca art pisze...

Super poszeweczki...a ilośc....:-)

Beva pisze...

Piękne poszewki! Najbardziej podoba mi się ta druga.

notaria pisze...

Mnie sie ta trzecie poszewka z kwiatami na całości podoba, taka w stylu rokoko :-)

Małgorzata L. pisze...

Piękne te uszytki. Pozdrawiam serdecznie :)).

Barbara Wójcik pisze...

Te kwiatowe najśliczniejsze.