Translate

poniedziałek, 12 czerwca 2017

Straszny kot

Koty uwielbiam, bo są milusie, kochane, ale ten kot wyszedł mi bardzo straszny. Zawiesiłam go na ścianie i mam wrażenie, że mnie wciąż obserwuje.


A wszystko prze te ślepia. Nie miałam mniejszych. Wąsiska też zbyt długie, a może nie? Naprawdę to straszny kot. Strach się bać(!).

Na pocieszenie wydziergałam kolorową łapkę albo podkładkę, jak kto woli.
Jest dwustronna. Lubię żółcie i zielenie. Miała być serwetka z włóczki, bo wolę serwetki z włoczki, nie trzeba ich krochmalić, prasować, wiadomo, lenistwo rządzi. Jednak serwetka zamieniła się w łapkę. Oto ona.



Na razie wisi w kuchni, dopóki ktoś jej nie przygarnie.
Mam na szydełku łapkę sowę, ale na razie jej  nie pokaże.
Pozdrawiam

3 komentarze:

Arkadiusz Lenart pisze...

E nie jest taki straszny ;) ale faktycznie wydaje się jakby mnie obserwował :)

Hania pisze...

Ładnie wszystko wyszło,ale ten kotek ma coś w sobie bo naprawdę wygląda na takiego obserwatora :-)
Pozdrawiam

notaria pisze...

Kot jest całkiem, całkiem, to przecież Bonifacy, a on miał filozoficzne podejście do świata ;-)