Translate

niedziela, 20 sierpnia 2017

Serwetka

Witam wszystkich. Witam i od razu się chwalę. Wczoraj zrobiłam nową serwetkę. Wielokolorowy kordonek zachwycił mnie i od razu wzięłam go w obroty. Nawet cienkie szydełko było mi posłuszne i w ciągu popołudnia powstała moja ulubiona serwetka. Nie wiem czy Wam się spodoba, ale ja jestem nią zachwycona.


Pochwaliłam się i zmykam.  Pa...

piątek, 18 sierpnia 2017

Upalnie

Upały mnie pokonały. Jestem w rozsypce. Nie lubię gorąca ani zimna. Lubię temperaturę umiarkowaną. A obecnie o takiej temperaturze można tylko pomarzyć. Z powodu upałów mam zastój w robótkach.
Od poprzedniego wpisu udało mi się wydziergać niewielką serwetkę o średnicy 28 cm. A to tylko dlatego, żeby wykończyć resztkę kordonka.


Zaczęłam też serwetkę z cienkich nici, ale bardzo kiepsko mi idzie. Zmusiłam się do użycia cienkiego szydełka i za każdym razem, gdy nitka mi spada klnę jak szewc. Nie wiem czy dam radę skończyć tę cieniznę, tym bardziej, że według wzoru ma być dość spora, ponad 40 cm. Zrobiłam sześć rzędów i mam dość, a całość ma aż 25 rzędów.


W moim ogródku skończył się okres kwitnienia kwiatków. Zerwałam ostatnie trzy lilie i jednego mieczyka.



Lilie są piękne, a pachną obłędnie.
Pozdrawiam wszystkich kwieciście.

czwartek, 10 sierpnia 2017

Przed burzą

I znowu szydełkowe robótki.
Ostatnio pisałam, że nie mam już włóczek, ale jak się dobrze szuka, to się znajdzie. I tak też się stało. Pakowałam niepotrzebne rzeczy do wora i moją uwagę przykuła  reklamówka czymś wypełniona, która już wpadła do wora. Ponieważ jestem z grupy ludzi o znanej  nazwie "przydasie", więc wydobyłam z czeluści wora ową reklamówkę. Jakież było moje zdziwienie i radość, bo to co miało wylądować w śmietniku okazało się przydatne do użytku. Kilka motków zupełnie nowej bawełnianej włóczki Madame Tricot. Kolorki przeróżne, przeważnie melanżowe.
Dzięki temu mam z czego dziergać.
Od razu wzięłam na tapetę śliczniutką włóczkę rdzawo żółtą.  Znalazłam na Printereście kilka schematów szydełkowych i wyszło to co widać.


Każdy element należy robić oddzielnie, a łączyć przy ostatnim okrążeniu. Przyznam się, że po raz pierwszy łączyłam elementy. Od zawsze wydawało mi się, że to trudne, a tymczasem poszło bez potknięć.
Oto wzór, z którego dziergałam - bardzo prosty.


Można tym wzorem zrobić dużą serwetę, albo bieżnik, ale ja zostanę przy tym, co mam. Może naszyję go na lnianą poszewkę?

Kolejna robótka to kołnierzyk z kremowego kordonka Maxi. Kiedyś już taki próbowałam robić. Coś pamiętałam. Wyszedł całkiem dobrze.


Nareszcie mam naprawioną maszynę do szycia.
Zatem czas powrócić do uszytków.
W celu sprawdzenia sprawności maszyny uszyłam pikowaną podkładkę po kubek. Wyszła jako tako., ale ważne, że maszyna działa.


Druga strona w jednym kolorze.

Mam zastrzeżenia do narożników, ale nie chciało mi się rozpruwać i poprawiać. ważne, że wiem, gdzie popełniłam błąd.

U mnie zaczyna się chyba wielka burza, bo groźne grzmoty przyprawiają mnie o ciarki.
Pozdrawiam